3 pytania do... Andrzeja Wajdy
Treść
Nowy Sącz jest podobno dla Pana miastem szczególnym. Z jakiej to przyczyny?
- Pewnego razu zwiedziłem tutejszy skansen. To fantastyczne miejsce. Trafiłem doń incognito, w poszukiwaniu pleneru przy kręceniu "Pana Tadeusza". Miałem z tym ogromne kłopoty. Tymczasem nigdy nie wiadomo, gdzie się takie właściwy zakątek znajdzie. Kiedy więc dowiedziałem się, że istnieje w Nowym Sączu wyjątkowo piekny skansen, zrobiłem sobie wizję lokalną. W "Panu Tadeuszu" wasz skansem nie został wykorzystany, ale zrobił na mnie ogromne wrażenie. Obfotografowałem go na wszystkie możliwe strony, zdjęcia zachowałem na wypadek, gdybym kiedyś chciał powrócić tutaj jeszcze z kamerą.
Odbitki przesłał Pan do tutejszego Muzeum Okręgowego?
- Tak. W prowincjonalnych - nie, to nie jest ładnie powiedziane - ale w takich niedużych jak Nowy Sącz miastach, w ich muzeach, znajdują się czasem rzeczy naprawdę przejmujące. Trafiłem na takie również w tutejszej placówce. Zapragnąłem, by obok nich znalazł się dokumentalny zapis mojej wizyty w skansenie.
Z jednym z mieszkańców Nowego Sącza wiąże Pana serdeczna znajomość?
- Tak, do Sącza przyciągnęła mnie osobowość rektora Krzysztofa Pawłowskiego. Z bardzo prostej przyczyny. Razem byliśmy senatorami w pierwszej kadencji senatu i kiedy dowiedziałem się, że w swoim mieście stworzył on uczelnię, to, przyznam się, nie wierzyłem. Kiedy przyjechałem naocznie się przekonać, rzeczywistość przerosła moje oczekiwania.
Potem interesowałem się, czy ta inicjatywa się rozwija. Okazało się, że przyjęła się fantastycznie. Powiem panu, że uważam za coś bardzo właściwego, iż młodzież uczy się na wolności. Ileż czasu tracą w Warszawie studenci na przejazdy tramwajami, metrem, by dotrzeć na Uniwersytet. W Nowym Sączu wszędzie mają blisko, na dodatek w zasięgu ręki jest przyroda. Dobrze jest zdobywać wiedzę w takim miejscu, gdzie nie ma nacisku dużego miasta. Tak więc w moim przekonaniu rektor Pawłowski dokonał dzieła trudnego do przecenienia, tworząc tutaj rozrastający się, jak słyszę, ośrodek akademicki.
Rozmawiał: (DW) , "Dziennik Polski" 2007-05-14
Autor: ea