Przejdź do treści
Przejdź do stopki

3 pytania do... Zygmunta Berdychowskiego

Treść

założyciela i prezesa Stowarzyszenia Kasa Wzajemnej Pomocy



- Gdy przed jedenastoma laty, jako poseł RP, zakładał Pan stowarzyszenie, nikt nie wierzył, że odważną ideę uda się wprowadzić w życie. Polską wstrząsały afery, niesolidne banki sprzeniewierzały oszczędności swoich klientów. Jak to możliwe, że Kasa Wzajemnej Pomocy oparła się tym niezdrowym tendencjom, działa i nadal się rozwija?

- To kwestia zaufania. W stowarzyszeniu nic złego się nie działo, ludzie szybko zrozumieli, że nikt nie zamierza im zabrać pieniędzy, a to, co wpłacają, mogą w każdej chwili odzyskać. Choć na przestrzeni tych jedenastu lat widać wyraźnie, jak wielką ewolucję przeszło stowarzyszenie. Gdy startowało, regulamin mieścił się na jednej stronie formatu A4. Dziś przypomina niewielką książeczkę. Na początku mieliśmy garstkę członków, którzy wpłacili do kasy 5 tys. zł. Obecnie do stowarzyszenia należy prawie 4400 osób, a kapitał obrotowy wyniósł blisko 2,5 mln zł. Ostatnio wyliczyłem, że od początku istnienia naszej kasy udzielono 25 tysięcy pożyczek o wartości 25 mln zł.

- Jesteście konkurencją dla banków?

- Nie możemy konkurować z gigantami. Zresztą nie mamy takich ambicji. Poza tym działamy na nieco innej zasadzie. Nasi członkowie wpłacają miesięcznie określoną sumę i od jej wielkości uzależniona jest wysokość pożyczki, na jaką mogą liczyć. Pieniądze uzyskiwane z kasy nie są duże, bo w grę wchodzą kwoty od 500 do 2500 zł, ale nawet tak niewielkie sumy mogą podratować domowy budżet, gdy pilnie potrzebna jest gotówka. Co istotne, stowarzyszenie opiera się na wzajemnym zaufaniu i działalności społecznej. Nie mamy rozbudowanej administracji, ani efektownych budynków, ale spełniamy oczekiwania naszych członków.

- Działacie na rozległym terenie byłego województwa nowosądeckiego oraz powiatów tarnowskiego i krakowskiego. Wciąż przybywa nowych członków, co świadczy o dobrej opinii, jaką cieszy się stowarzyszenie.

- To wielka wartość, gwarantująca sukces. Jesteśmy obecni na tym terenie od jedenastu lat, więc ludzie zdążyli się do nas przekonać. Cieszę się, że nauczyliśmy naszych członków systematycznego oszczędzania. Przekonali się, że wpłacone pieniądze stanowią znakomite zabezpieczenie, a kwota, która nie uszczupla znacząco ich miesięcznego budżetu, z czasem zamienia się w sporą sumę. Wzajemnie sobie ufamy i szanujemy się nawzajem, o czym świadczy choćby aż 80-procentowa ściągalność składek, co w przypadku stowarzyszeń jest imponującym wynikiem.

Rozmawiał PAWEŁ SZELIGA, "Dziennik Polski" 2007-04-30



Kto prezesem?

Wczoraj w MCK "Sokół" odbyło się XI Walne Zgromadzenie Członków Kasy Wzajemnej Pomocy. Jednym z punktów zebrania był wybór nowych władz stowarzyszenia. Zygmunt Berdychowski, który kieruje pracami tej organizacji od początku jej istnienia zapowiadał, że wystartuje w wyborach na kolejną kadencję. W chwili zamykania tego wydania "Dziennika Nowosądeckiego" walne jeszcze trwało.

Autor: ea