Aby pamiętać!
Treść
Tego typu wystawy budzą przede wszystkim duże emocje wśród tych, którzy doznali krzywd od bezpieki bezpośrednio czy też pośrednio.
Wystawę "Twarze sądeckiej bezpieki" otwarto wczoraj w Nowy Sączu. Ukazuje ona strukturę oraz obsadę stanowisk kierowniczych UB oraz SB w Nowym Sączu w latach 1945-1990. Znalazły się na niej informacje o karierach ponad stu funkcjonariuszy sądeckiej bezpieki. W wernisażu uczestniczyli m.in. ci, którzy doświadczyli metod działania bezpieki.
- Wystawa prezentuje twarze zła, patrzymy na niej w oczy złu. Ukazuje organizację przestępczą, która dotąd nigdy nie została uznana za taką, a działała przez 45 lat i broniła komunistycznego państwa przed jego obywatelami. Ta przestępcza organizacja pokazuje się przed nami na tej wystawie, a także na innych, które w całym kraju prezentujemy, po to, żeby przypomnieć, że takie zło istniało - mówił prof. Ryszard Terlecki, dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie. Jak zaznaczył, zebrać materiał na tę wystawę nie było trudno, ponieważ istnieją archiwa bezpieki, akta personalne funkcjonariuszy. Na podstawie tej zachowanej dokumentacji odtworzone zostały struktury, biografie tych ludzi, pokazano również ich wizerunki. Ekspozycja prezentuje ponad sto twarzy z kadry kierowniczej, trzeba jednak zauważyć, że w aktach personalnych są ich setki. Szef krakowskiego IPN przypomniał, iż "ustawa zobowiązuje do ogłoszenia listy funkcjonariuszy, pełnego zestawu wszystkich, którzy pracowali w bezpiece od 1945 roku do końca".
Tego typu wystawy budzą przede wszystkim duże emocje wśród tych, którzy doznali krzywd od bezpieki bezpośrednio czy też pośrednio.
- Chciałem zobaczyć te twarze ubeków i esbeków. Kilku poznaję. To są ci z kierownictwa. Takie wystawy są potrzebne, żeby nie zapomnieć o historii Polski. Wydaje mi się, że to też powinno być przekazywane w szkołach, bo młodzież bardzo mało wie o tych faktach - powiedział Janusz Skorupka, działacz "Solidarności" w Nowym Sączu.
W katalogu towarzyszącym wystawie przypomniano, że w latach 1944- -1990 funkcjonariusze komunistycznej policji politycznej byli "zbrojnym ramieniem partii" - tarczą broniącą komunistów przed społeczeństwem i karzącym mieczem, za pomocą którego eliminowano szczególnie aktywnych działaczy niepodległościowych. Za pomocą tego miecza przeciwdziałano aktywności liderów opozycji.
Małgorzata Bochenek, "Nasz Dziennik" 2007-05-11
Autor: ea