Akcja "Prędkość"
Treść
Nawet nie spojrzałem na obowiązujące tutaj ograniczenie prędkości i tak jakoś wyszło. Jest mandat. Pierwszy od czterech lat. Zdarza się każdemu. To dla mnie przykra nauczka - mówił kierowca zatrzymany do kontroli przez sądecką "drogówkę" na ul. Piłsudskiego.
Na tej jednej z bardziej ruchliwych, wylotowych ulic Nowego Sącza policjanci ustawili wczoraj kaskadowo i kilka patroli z ręcznymi radarami. Koło hipermarketu "Real" pracował dodatkowo fotoradar. Policyjne radiowozy były widoczne zarówno w mieście, jak i na drogach powiatu nowosądeckiego. Wzmożone kontrole prowadzono w ramach akcji "Prędkość".
Na ul. Piłsudskiego wielokrotnie dochodziło do groźnych, niejednokrotnie tragicznych wypadków. Mimo że obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 50 km na godz., kierowcy często pozwalali sobie na szybszą jazdę. Jeden z radiowozów stanął za wiaduktem w rejonie skrzyżowania z ul. Kamianną. Kierowcy samochodów na widok patroli wyraźnie zwalniali. Jeden z zatrzymanych tam do kontroli, prowadzący volkswagena golfa combi został przez policjanta pouczony:
- Spieszę się do szpitala w Krynicy - mówił kierowca. - Nie należę do osób, jeżdżących szybko.
Dariusz Sawiak z Sekcji Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu: - Kierowca został zatrzymany w związku z przekroczeniem dopuszczalnej prędkości. Było ono nieznaczne, dlatego pouczyłem kierowcę. Sprawdzona została także jego trzeźwość. Wszystko było w porządku. Czy takie pouczenie odnosi skutek? Wszystko zależy od człowieka. Niektórym prowadzącym wystarczy upomnienie i będą pamiętali, by nie łamać przepisów, a niektórzy kierujący są niestety obojętni na przepisy ruchu drogowego i wówczas stosujemy mandaty karne.
Dwaj kolejni kierowcy peugeota oraz seata zostali ukarani m.in. mandatami w wysokości 200 zł.
- Tym razem nie skończyło się na pouczeniu, bo przekroczenie prędkości było znaczne - dodaje sierżant Sawiak. - O 26 km. Młody kierowca tłumaczył się, że spieszył się do dziewczyny.
Oprócz radiowozów po Nowym Sączu krążył nieoznakowany policyjny samochód z videoradarem. Funkcjonariusze mogli śledzić na bieżąco, kto przekracza dozwoloną prędkość.
- Niedostosowanie prędkości jest jedną z podstawowych przyczyn wypadków drogowych, które niejednokrotnie kończą się tragicznie - zauważa podinsp. Andrzej Krok, naczelnik Sekcji Ruchu Drogowego sądeckiej komendy. - Tegoroczna zima jest nietypowa, drogi są zazwyczaj suche. Niektórzy niestety nie potrafią dostosować prędkości do warunków panujących na drodze. Umiejętności nie zawsze idą w parze z rodzajem pojazdu, którym kierowca kieruje.
W ubiegłym roku na drogach Sądecczyzny doszło do 310 wypadków, w których osiem osób straciło życie, a 89 doznało obrażeń ciała. Przyczyną 115 z nich było przekroczenie prędkości.
(MIGA), "Dziennik Polski" 2007-02-14
Autor: ea