Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Bez przeszłości jesteśmy zbiegowiskiem

Treść

III Festiwal Filmowy "Ludzie Kina" - Andrzej Wajda

- Gdyby nie zaangażowanie wielu ludzi, którzy po wojnie podjęli wysiłek restaurowania polskiej kultury, bylibyśmy dzisiaj Białorusią - mówił w MCK "Sokół" podczas spotkania mającego miejsce w przedostatnim dniu trwania III Festiwalu Filmowego "Ludzie Kina" jego bohater Andrzej Wajda. - Zawsze podkreślam, że rodzima kinematografia narodziła się w roku 1945, a nie, jak chcą tego niektórzy, w 1957, zatem w chwili pojawienia się Polskiej Szkoły Filmowej.



W panelu dyskusyjnym, przebiegającym pod roboczym hasłem "Kino polskie wczoraj, dziś i jutro", obok jednego z najwybitniejszych reżyserów wszech czasów, udział wzięły prof. Ewelina Nurczyńska Fidelska oraz Katarzyna Załuska z MCK "Sokół". Pierwsza z wymienionych podkreśliła, że obecny w polskim kinie "od zawsze" Andrzej Wajda, należał do tych nielicznych artystów, którzy przełamywali zaklęty mur oddzielający Europę wschodnią od kultury zachodu.

Odwołując się do historycznych uwarunkowań, mistrz przekonywał, że tuż po wojnie i później, już w czasach PRL, ówcześni reżyserzy, choć w pewnych kwestiach, także światopoglądowych, zasadniczo różnili się od siebie, co do jednego byli zgodni: należy tworzyć nowe kino, dotykające bardzo polskich spraw, ale ubrane w europejską formę. Wskazał przy tym na włoski neorealizm.

- W pewnym sensie byliśmy niezależni od władz - wspominał laureat nagrody Oscara. - Istniały zespoły filmowe, których kierownicy decydowali o linii programowej powstających u nich obrazów. Za mną stał autorytet Jerzego Kawalerowicza i jego czerwona legitymacja. Ja takowej nie miałem, ale dzięki temu autorytetowi szefa mogłem nakręcić "Popiół i diament" czy "Kanał". W swoich produkcjach odwoływaliśmy się do narodowej przeszłości. Ktoś kiedyś powiedział, że społeczeństwo w tej przeszłości niezakotwiczone staje się zbiegowiskiem. Ja się z tym zgadzam. Nie można żyć i tworzyć, zapominając o korzeniach. Jest tak, jak ujęła to prof. Maria Janion: - Do Europy? Tak, ale ze swymi zmarłymi.

Program festiwalowej soboty, poza opisanym spotkaniem z twórcą, wypełniło przypomnienie dokumentalnych produkcji Andrzeja Wajdy: "Marzenia są ciekawsze" i "Kredyt i debet" oraz filmów fabularnych: "Danton", "Panny z Wilka" i "Wszystko na sprzedaż".

W niedzielę, przegląd dokonań mistrza uzupełniony został o projekcje ekranizacji dzieł narodowego kanonu literackiego "Pana Tadeusza" i "Zemsty", a także "Piłata i innych", powstałego na motywach powieści Michaiła Bułhakowa pt. "Mistrz i Małgorzata". Festiwal miała późnym wieczorem zwieńczyć inscenizacja "Makbeta", przeniesiona z desek Starego Teatru w Krakowie.

(dw), "Dziennik Polski" 2007-05-14

Autor: ea