Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Bilet do koszar

Treść

Brakuje poborowych, więc do wojska kierowani będą nawet ci, którzy dotąd traktowani byli ulgowo

Jest bardzo prawdopodobne, że osoby, które dostały wezwania, by stawić się w Wojskowej Komendzie Uzupełnień w Nowym Sączu, wrócą stamtąd z kartą powołania do wojska. Z powodu braku poborowych do armii kierowani będą nawet ci, którzy dotychczas traktowani byli ulgowo, czyli np. rolnicy indywidualni czy mężczyźni żonaci.

Do tej pory mogli oni liczyć na odroczenie ze względu na "ważne sprawy". Komendant WKU mógł jednorazowo podjąć taką decyzję, zaznaczając, że po roku poborowy może trafić do armii, jeśli wystąpi "zagrożenie uzupełnienia jednostek wojskowych". Taka sytuacja pojawiła się w tym roku, bo okazało się, że z kraju wyjechała za granicę ogromna ilość potencjalnych żołnierzy. To skutki emigracji zarobkowej, która stanowi pokusę przede wszystkim dla ludzi młodych, którzy nie widzą w Polsce perspektyw na przyszłość.

- Powołania otrzymają ci poborowi, którzy podlegają obowiązkowi odbycia zasadniczej służby wojskowej - zapowiada ppłk Marek Sołtys, komendant WKU w Nowym Sączu. - Oczywiście nadal będziemy odraczać młodzież, która jeszcze się uczy lub studiuje, bądź jest zobowiązana do bezpośredniej opieki nad najbliższym członkiem rodziny. Natomiast trzeba pamiętać, że od kilku lat takie czasowe zwolnienie z obowiązku odbycia zasadniczej służby wojskowej nie dotyczy już rolników indywidualnych czy jedynych żywicieli rodziny.

W tym roku pobór rozpocznie się 5 lutego i potrwa do 30 kwietnia. Przed lekarskimi komisjami wojskowymi będą musieli się stawić m.in. poborowi urodzeni w 1988 r. oraz mężczyźni urodzeni w latach 1983-87, którzy wcześniej nie stawili się do poboru bądź byli uznani za osoby czasowo niezdolne do służby wojskowej.

(SZEL), "Dziennik Polski" 2007-01-31


Autor: ea