Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Budowali i będą budować

Treść

- W Polsce zawsze będzie zapotrzebowanie na oferowane przez nas mieszkania - przekonuje Zdzisław Słabkowicz, prezes Polskiej Izby Gospodarczej Towarzystw Budownictwa Społecznego, jeden z gości piątkowej konferencji z okazji 10-lecia STBS. - Minęły czasy, gdy młode małżeństwa wiele lat żyły pod jednym dachem z rodzicami i dziadkami - mówi prezes zarządu STBS Andrzej Kita. - Teraz każdy chce możliwie szybko się usamodzielnić i rozpocząć dorosłe życie. Ludzie chcą iść na swoje, a my gwarantujemy im otrzymanie kluczy do mieszkania w miarę szybko i stosunkowo tanio. Stosunkowo tanio, bo jak wiadomo osoba zainteresowana lokalem wybudowanym przez TBS, zawiera z nim umowę partycypacyjną wpłacając 30 proc. kosztów związanych z budową. Na pozostałą część wartości mieszkania Towarzystwo zaciąga kredyt, spłacany przez najemców przez 35 lat. Jedynym mankamentem takiego rozwiązania jest to, że prawdopodobnie nigdy nie będzie ono stanowiło własności najemcy, bo ustawa określająca działalność TBS ów nie zakłada takiej możliwości. Na razie, bowiem Polska Izba Gospodarcza wystąpiła już do Ministerstwa Budownictwa z wnioskiem o dokonanie nowelizacji ustawy. Jednak nawet, gdyby okazało się to niemożliwe, prezes zarządu Polskiej Izby Gospodarczej TBS Zdzisław Słabkowicz jest przekonany, że zainteresowanie taką właśnie formą pozyskania mieszkania nadal będzie rosło. - To dlatego, że nie każdego stać na kupno mieszkania własnościowego - tłumaczy Zdzisław Słabkowicz. - Nie każdy spełnia warunki określone dla klientów starających się o kredyt hipoteczny. Potwierdza to zresztą raport za rok 2006, z którego wynika, iż ponad 60 procent wszystkich mieszkań budowanych w Polsce stanowią lokale na najem. Od lat ten procent się zwiększa, więc TBS y z pewnością będą się nadal rozwijać. Zwłaszcza, że od jakiegoś czasu wykazują one dużą aktywność w kwestii optymalizacji zysków. W swoich blokach rezerwują miejsca pod działalność usługową, która przynosi zyski, bo lokalizowane są tam np. sklepy, biura, czy gabinety lekarskie. Angażują się też w działalność deweloperską, budując nie tylko bloki z mieszkaniami pod wynajem, ale także ich odpowiedniki z lokalami do wykupienia na własność. Ten system wprowadził już sądecki TBS zaliczany zresztą do najbardziej prężnych i nowatorskich w kraju. Dodajmy, że obecni członkowie TBS ów wciąż liczą na odważne decyzje Sejmu, który może wprowadzić zmiany w ustawie dotyczącej towarzystw budownictwa społecznego umożliwiając np. wykup mieszkania po spłacie kredytu. Zwłaszcza, że obowiązująca obecnie ustawa w ogóle nie określa, co stanie się z partycypantem po 35 latach, czyli po okresie spłaty tych zobowiązań. - Ustawodawca w ogóle nie wziął tego pod uwagę - przyznaje Zdzisław Słabkowicz. - Możemy tylko spekulować, że jakąś formą rozwiązania problemu byłoby na przykład obniżenie czynszu. Jednak z drugiej strony trzeba mieć na uwadze fakt, iż po 35 latach budynki będą wymagały gruntownych remontów wiążących się przecież z ponoszeniem określonych kosztów. Mimo tych wątpliwości TBS y rozwijają swoją działalność i stale poszerzają ofertę. Przypomnijmy, że ten sądecki w ciągu 10 lat działalności oddał do użytku 13 bloków, w których mieszka ponad 500 rodzin. (SZEL) Mieszkania jak marzenia Ponad 100 rodzin otrzymało w sobotę klucze do wymarzonego, swojego "M". Sądeckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego tym samym uczciło 10-lecie powstania. Udział w uroczystości wzięli przedstawiciele zarządu STBS, Banku Gospodarki Komunalnej, radni oraz prezydent Nowego Sącza. - Blok był budowany zaledwie 14 miesięcy - mówi prezes STSB w Nowym Sączu Andrzej Kita. - Było to możliwe dzięki wsparciu ze strony władz miasta i Rady Miejskiej. Cieszę się, że bank BGK udzielił kredytu, który pozwolił w tak szybkim tempie zakończyć tę inwestycję. Jest to dzisiaj o tyle ważne, iż nieprawdopodobny wzrost cen materiałów budowlanych zagraża rozwojowi mieszkalnictwa. Jednak my, jako STBS, będziemy robili wszystko, aby ceny naszych mieszkań nie wzrastały. Oddajemy bardzo dobrze wykonany budynek wraz z placem zabaw dla dzieci oraz garażami. Do tej pory oddaliśmy 13 bloków mieszkalnych, a przed nami kolejne. - Patrząc na to, co wykonano muszę stwierdzić, że nasz bank dobrze ulokował pieniądze - mówiła dyrektorka KFM BGK w Warszawie Elżbieta Kudowska Bulwarska. - Dla obu stron jest to dobra inwestycja. Jestem pewna, że nasza współpraca będzie w dalszym ciągu układała się tak dobrze. Klucze do własnego "M" odbierali przede wszystkim młodzi sądeczanie. - Dzięki bardzo dobrej współpracy miasta oraz STBS możemy z radością przekazać klucze - mówił prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak. - Od zawsze marzenie o swoim mieszkaniu było na pierwszym miejscu wśród młodych. Jestem pewny, że dzięki dalszej pracy STBS, władz miasta i Rady Miejskiej będziemy mogli przekazać kolejne działki budowlane. Będziemy myśleć o młodych i pomagać w miarę naszych możliwości. Nowe mieszkania poświęcił proboszcz parafii kolejowej ojciec Józef Birecki. (JEC) "Dziennik Polski" 2007-08-27

Autor: wa