Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Chcieć to móc

Treść

Sandecja wygrała swój ostatni w sezonie 2006/2007 mecz ligowy, dzięki czemu zagwarantowała sobie udział w rozgrywkach piłkarskiego trzeciego frontu również w ich następnej edycji. Wygrała i zagwarantowała, ponieważ bardzo tego chciała. Podopieczni trenera Artura Sejuda (nie zapominajmy, że punkty zdobywali oni także prowadzeni jesienią przez Stanisława Filasa oraz we wstępnej części rundy wiosennej przez Bogusława Szczecinę) zaprezentowali podziwu godną ambicję, połączoną z mocną wiarą w możliwość odniesienia sukcesu. Okazało się, że warto walczyć do końca. Dla sądeczan to żadna nowość. Już po raz piąty punkty zapewnili sobie przecież w ostatnich fragmentach zawodów. Wcześniej podobny scenariusz przerabiali w potyczkach z Wisłą II Kraków, Kolejarzem Stróże, Koroną Kolporterem II Kielce i Okocimskim Brzesko. Te bramki strzelane w ostatnich minutach zadecydowały o uratowaniu dla Nowego Sącza III ligi. W pomeczowej rozmowie z "Dziennikiem Polskim" bardzo przeżywający spotkanie prezydent miasta Ryszard Nowak przyznał, że utrzymanie się Sandecji w lidze jest dopełnieniem aktu sprawiedliwości i że jego plany związane z MKS są tyleż ambitne co dalekosiężne. - Obiecuję, że jeszcze za mojej kadencji na stadion im. Ojca Augustynka zawita liga druga. I to nie incydentalnie, na sezon, dwa. Chcę, by na stałe utożsamiana była z najstarszym sądeckim klubem. Można mnie trzymać za słowo. Ano, trzymamy, panie prezydencie. Sukces Kolejarza jest z kolei pochodną bardzo wielu czynników. Wymieńmy kilka z nich: konsekwencja działaczy, połączona z ich rzutkością i nieporównywalnie większymi od Sandecji możliwościami finansowymi, skład zestawiony z doświadczonych, dobrze znających ligowe niuanse zawodników, głód spektakularnego sukcesu, wreszcie równa forma prezentowana przez zespół w przekroju całego sezonu. Piłkarze swego charakteru dowiedli szczególnie w okresie dołka psychicznego, w jaki musieli wpaść po przykrej porażce z Hetmanem. Szybko się z niego wygrzebali, a jakie są efekty tej metamorfozy, każdy widzi. Ale na szczegółową ocenę całorocznej postawy "kolejarzy" przyjdzie czas, kiedy postawią ostatnią kropkę w pisanej przez siebie historii pt. "Droga do II ligi". DANIEL WEIMER, "Dziennik Polski" 2007-06-18 nowysacz@dziennik.krakow.pl

Autor: ea