Ciepło, coraz cieplej
Treść
Wczoraj prezes Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej w Nowym Sączu Piotr Polek potwierdził swoją wolę odejścia z tego stanowiska. Pytany o swoją przyszłość zawodową stwierdził jedynie, że zastanowi się, czy wystartować w konkursie na szefa Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, które zwolnił Jerzy Gwiżdż, obejmując fotel wiceprezydenta miasta.
Oficjalnie, jako powód rezygnacji z kierowania największą w regionie spółdzielnią mieszkaniową, Piotr Polek podał sprawy osobiste. Po południu stwierdził w rozmowie z "Dziennikiem Polskim", że zastanowi się nad swoim udziałem w konkursie na prezesa MPEC.
Nieoficjalnie o przejściu Polka do MPEC mówi się od 27 grudnia, kiedy to złożył do rady nadzorczej spółdzielni pismo o rezygnacji ze stanowiska z jednoczesną prośbą o rozwiązanie umowy za porozumieniem stron. Dzień później rada zwołana w trybie pilnym rezygnację uchwałą przyjęła. Formalnie kończy urzędowanie z dniem dzisiejszym. Jego obowiązki przejął zastępca prezesa Wiesław Bagnicki.
O swojej przyszłej pracy Piotr Polek nie chce się wypowiadać. Jednak jest oczywiste, że nikt z nabytym przez lata doświadczeniem i kompetencjami nie zrezygnuje w ciemno w tak mało atrakcyjnym, gdy chodzi o stanowiska pracy, mieście jak Nowym Sącz z wpływowej pozycji oraz dość wysokiej pensji. Po sierpniowej podwyżce wynosi ona 4.800 zł brutto plus 15 procent kwartalnej premii. Gdyby faktycznie objął prezesurę w MPEC, to na pewno czekają go większe pieniądze.
Były od dziś prezes "Grodzkiej" o kwestiach finansowych też mówi niechętnie i podkreśla, że nie stawia ich na pierwszym miejscu w swoich planach.
- Pieniądze, które brałem w spółdzielni, były niewielkie w stosunku do obowiązków i do ciężkiej pracy, jaką tu wykonywałem - mówi Piotr Polek. - Musiałem stawić czoła wielu problemom nie tylko administracyjnym, ale i ludzkim. Uważam, że zostawiłem spółdzielnię uporządkowaną, z dobrymi wynikami finansowymi.
Prezes Polek kierował nią przez niespełna 2,5 roku. Wczoraj, przedstawiając bilans zamknięcia, poinformował, że zniwelował do zera wszystkie stare zobowiązania finansowe wynoszące na koniec 2003 roku 8.400 tys. zł.
- Rozłożyliśmy korzystnie, proporcjonalnie na cały rok, spłaty zobowiązań wobec dostawców ciepła, wody i prądu, uporaliśmy się ze słynną sprawą odsetek dla MPEC - wyliczał wczoraj prezes, wspomagany wyliczeniami przez główną księgową Krystynę Bielę. - Obecnie 80 procent budynków jest ocieplonych. W ostatnich dwóch latach ociepliliśmy jedną czwartą zasobów. Ponad 60 procent ma wymienioną stolarkę okienną. Wymieniane są sukcesywnie drzwi wejściowe i stolarka okienna. Przejęliśmy grunty pod blokami od miasta z bonifikatą 90 procent w Starym Sączu i 95 procent w Nowym Sączu. Generalnie czynsze się nie podniosły, poza funduszem remontowym. Poprawiony został system windykacji długów lokatorskich oraz procedury roszczeń od miasta za brak mieszkań socjalnych dla eksmitowanych.
Wczoraj na konferencji prasowej prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak poinformował, że rekomendował Radzie Nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej kandydaturę Piotra Polka na prezesa spółki. Rada nadzorcza MPEC może mianować prezesa lub wyłonić go w drodze konkursu. Z informacji, jakie uzyskaliśmy, rada odstąpi od procedury konkursowej, czyli objęcie przez Polka funkcji prezesa MPEC jest prawie pewne. W kontaktach "Grodzka' - MPEC zasiądzie tym razem po drugiej stronie stołu. W porównaniu ze spółdzielnią, gdzie wcześniej nie wytrzymało konfliktów lokatorskich i administracyjnych jego wielu poprzedników, posada w MPEC jest cieplejsza dosłownie i w przenośni.
Wojciech Chmura, "Dziennik Polski" 2007-01-05
Autor: ea