Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Co, jak, gdzie i kiedy jedzą studenci

Treść

* Przemek Pipała, III rok politologii WSB:

Student mieszkający z dala od rodziny w końcu może jeść to, co chce i kiedy chce. Śniadanie jest najbardziej obfitym posiłkiem: naleśniki z dżemem i białym serem, zupa mleczna z płatkami, a na drugie kanapeczka z białej bułeczki ze szkolnego sklepiku. Żeby zakończyć godnie ten najważniejszy posiłek dnia, student odpala papierosa. Na obiad przeważnie je potrawy mięsne zazwyczaj z grila lub smażone na oliwie z oliwek, z sałatką - w żadnym wypadku z ryżem czy frytkami. Wieczorem bywa bardzo różnie. Generalnie z braku czasu (czytaj - z lenistwa) kupowane są hot dogi z budki lub cheeseburgery z McDonalds'a, a na deser batonik oraz lody kakaowe domowej roboty.

* Michał Kozinoga, III rok zarządzania i marketingu WSB:

Mój jadłospis zależy, w której części miesiąca się żywię. Na samym początku, kiedy dopiero co wpłynęły pieniążki na konto, bardzo często sięgam po telefon i zamawiam pizzę. Nie omijam McDonalds'a, a obiad na mieście jest na porządku dziennym. W połowie miesiąca kupuje karnet w barze u Pani Halinki na 10 obiadów. Natomiast pod koniec miesiąca jem ryż za 2 zł i jakieś warzywka za 5zł, co starcza na dwa obiady. Jeżeli chodzi o śniadania, to zależy, czy mam czas czy nie. Przeważnie jem płatki z mlekiem lub bułkę z twarogiem. Jeżeli nie mam czasu, to kupuję bułkę na uczelni, która z resztą jest świeża i dobra.

* Michał Jakóbczyk, III rok zarządzania i marketingu WSB NLU:

Student z dala od rodzinnego domu je oczywiście to, co uda mu się upolować. Niestety żubry pod ochroną, orła ciężko ustrzelić, generalnie zwierzyny łownej coraz mniej - tak jak i czasu na uganianie się za nią. Co za tym idzie, większość z nas musi korzystać z gotowego menu okolicznych restauracji. Zazwyczaj ci, którym podczas przerwy w zajęciach zaczyna burczeć w brzuchu, skupiają swoją uwagę na bułeczkach lub 'paróweczkach' dostępnych za kilka miedziaków w bufetach szkolnych. Mając dłuższą chwilę, zawsze można wyskoczyć do Green Mac'a na kurczaka po tajsku lub na kotlecika do Halinki. Ale co to wszystko znaczy, gdy słoneczko za oknem stwarza nam coraz to większe możliwości grilowania - kiełbaski biją wszystko!

* Marcin Graszczak, II rok ekonomii PWSZ:

Kiedy mam dużo zajęć często jem obwarzanki. Są niedrogie i łatwo je kupić w okolicy uczelni. Podczas dłuższych przerw miedzy zajęciami często z kolegami z grupy idziemy na pizzę albo na hamburgera. Kiedy ktoś przyniesie na uczelnię kanapki, wtedy częstuje resztę znajomych. Najczęściej jemy jednak fastfudy, bo jest tanio i szybko - jak sama nazwa wskazuje.

* Marcin Dygas, III rok zarządzania i marketingu WSB NLU:

Śniadanie? A co to jest? Tak dawno nie jadłem, że już nie pamiętam! Pierwszy posiłek w ciągu dnia to obiad, który zazwyczaj jem w szkole i jest to bułeczka ze szkolnej kawiarni. Staram się jeść jeden ciepły posiłek dziennie i najczęściej jest to kotlecik schabowy z ziemniaczkami i surówką. Rzadko kiedy gotuję sam, a jeśli już jest, to kurczak z makaronem lub ryżem. I nagle, gdy zbliża się koniec miesiąca, z powodu debetu na koncie zaczynam doceniać jedzenie przygotowane wcześniej przed moją mamę.

* Katarzyna Grynda, II rok controllingu i audytu wewnętrznego, PWSZ:

Gdy jestem cały dzień w szkole, przeważnie zabieram ze sobą wcześniej przygotowane kanapki. Czasem kupuje też drożdżówki czy bułki w sklepiku. Często ze znajomymi idziemy zjeść coś na ciepło np. kanapki z kurczakiem, frytki, hamburgery. W czasie przerw zapraszam znajomych z grupy na omlety z dżemem i kawę. Jesteśmy w grupie jak rodzina, więc dzielimy się przyniesionym jedzeniem.

* Kinga Siedlarz, II rok inżynierii rolno spożywczej, PWSZ:

Jestem mieszkanką akademika. Studenckie życie nie pozwala nam na zdrowe odżywianie i dlatego nasz jadłospis nie jest zbyt zdrowy. Nasze posiłki opierają się głównie na tym, co sobie przywieziemy z domu lub na produktach, z których szybko można zrobić coś do jedzenia. Czasem tylko, jak mamy czas, wraz z moimi koleżankami z pokoju coś sobie gotujemy. Wtedy jest to kuchnia orientalna, bo lubimy ryż i warzywa, ostre sosy. Teraz, gdy nadeszła pora wiosenna, zjadamy dużo więcej warzyw i owoców, a także pijemy dużo wody.

* Łukasz Migacz, II rok controllingu i audytu wewnętrznego PWSZ:

Mój jadłospis jest bardzo zróżnicowany. Jem właściwie wszystko, co wpadnie mi w ręce. Najczęściej kanapki i jakieś owoce. Czasami w przerwach między zajęciami idziemy ze znajomymi na fastfuda lub do jakiejś restauracji, a gdy jest ładna pogoda to kupujemy drożdżówki, coś do picia i robimy piknik nad Dunajcem. Czasami korzystam też z gościnności koleżanki, która mieszka blisko uczelni i zaprasza na pyszne omlety z dżemem.

* Ewelina Stokłosa, II rok matematyki PWSZ:

W naszym codziennym życiu, zabieganych studentek mieszkających w akademiku, jest dużo stresu, a to odbija się na naszym jadłospisie. Jedna koleżanka z pokoju jest bardzo dobrą kucharką (technik żywienia), przez co nasze posiłki od czasu do czasu są urozmaicone. Przeważnie jemy suchy prowiant, bo nie mamy czasu nic gotować. Mamy tu stołówkę, ale obiady są bardzo drogie, więc taniej jest gotować samemu. Naszą ulubioną kuchnią jest kuchnia chińska - często jemy ryż i... używamy do tego pałeczek. Na deser zjadamy tosty z nutellą. Ostatnio zaczęłyśmy jeść dużo warzyw i owoców. Czasem przywozimy gotowe jedzenie z domu. Jest to fajne doświadczenie, bo możemy próbować nawzajem przepisów naszych mam. Ogólnie zauważyłam, że każdy student, po kilku miesiącach nauki jest co najmniej o 7 kg chudszy, bez względu na to, czy mieszka w akademiku, czy dojeżdża na uczelnię.

* Agata Malec, II rok informatyki stosowanej PWSZ:

Jadłospis studentek mieszkających w akademiku jest bardzo zróżnicowany i zależy nie tylko od naszych upodobań, raczej - z braku wyboru. Rzadko korzystamy z miejscowej stołówki, częściej wolimy coś przyrządzić same z produktów, które przywozimy z domu. Mamy mało czasu na posiłki o stałych porach dnia ze względu na rozrzucony harmonogram zajęć. W ciągu całego dnia jemy też dużo owoców i warzyw, nabiału i pieczywa. Głównym składnikiem naszych potraw jest ostatnio ryż, gdyż szybko się go przyrządza i jest tani.

"Dziennik Polski" 2007-03-29

Autor: ea