Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Czas na wzmocnienia

Treść

Rozmowa z Robertem Kontewiczem, od piątku prezesem MKS Sandecja Nowy Sącz

Niemal do ostatniej chwili szedł Pan w zaparte, osobistymi sprawami tłumacząc brak zgody na kandydowanie do stanowiska prezesa Sandecji. W końcu zmienił Pan zdanie. Pod czyim wpływem?

- Uległem prośbom Józefa Kantora, Witolda Wąsika oraz Włodka Borzęckiego, który w imieniu kibiców zapewnił mnie o nadziejach, jakie ci wiążą z moją osobą. Ogromny wpływ miała też rozmowa z prezydentem miasta Ryszardem Nowakiem. Nie ukrywał on, że chciałby, abym to właśnie ja, ewentualnie Andrzej Danek, pokierował pracami Sandecji. Pomyślałem sobie, że nie byłbym mężczyzną, gdybym nie podjął wyzwania.

Czym zasłużył sobie Pan na taki kredyt zaufania?

- Nie jestem związany z żadnymi układami politycznymi. Poza tym, schlebiam sobie, że sprawdziłem się "w praniu" jako klubowy kurator. Kibice pamiętają mnie ponadto jeszcze jako menedżera klubu, który przed laty powrócił z nim do trzeciej ligi.

Planowany przez Pana wyjazd zagraniczny nie wchodzi więc już w rachubę?

- Niestety, nie mogę z niego zrezygnować. Opuszczam wkrótce na jakiś czas Nowy Sącz, ale moje obowiązki przejmie Andrzej Danek, który przez krótki okres tej nieobecności będzie ze mną w stałym kontakcie telefonicznym.

Jakie priorytety założył sobie Pan na początku swej prezesowskiej misji?

- Najważniejsze jest oddłużenie klubu oraz wyrównanie zaległości finansowych w stosunku do zawodników, trenerów i pracowników klubu. Gwarantuję, że wszelkie zobowiązania dotyczące pensji i stypendiów wyrównane zostaną do 15 stycznia. Na premie piłkarze będą musieli jeszcze chwilę poczekać. Zapewniam natomiast, że od nowego roku stypendia i płace wypłacane będą co do dnia.

Zakładając optymistyczny wariant, kiedy Sandecja pozbędzie się wszystkich długów?

- W maju, najpóźniej w czerwcu 2007 roku. Bardzo liczę w tym względzie na wsparcie obiecane przez prezydenta oraz na zatrudnienie kilku graczy w firmach członków nowego zarządu.

Właśnie, jaki będzie rozdział ról w tym zarządzie?

- Po raz pierwszy spotkamy się w poniedziałek o godz. 18. Spodziewam się, że Andrzej Danek zostanie wiceprezesem ds. sportowych, Andrzej Abram - ds. finansowych i inwestycji, zaś Wiktor Bachula odpowiadał będzie za bezpieczeństwo na stadionie, przebudowę sektora dla kibiców oraz za kontakty z fanami.

W ostatnim okresie Sandecja była regularnie kadrowo osłabiana. Najwyższy czas zmienić ten stan rzeczy. Czy przewidywane są personalne wzmocnienia?

- Zdecydowanie tak. Pozyskamy czterech, pięciu zawodników, i to takich, którzy z marszu zajmą miejsce w podstawowej jedenastce. Odpowiednich kandydatów wskażą wspomniany Andrzej Danek, Jurek Kopiec i Witek Wąsik, którzy - mam nadzieję - podejmą się roli tzw. skautów.

A co z trenerem? Stanisławowi Filasowi kończy się wkrótce kontrakt z klubem...

- Wszystko rozstrzygnie się podczas poniedziałkowej rozmowy ze szkoleniowcem.

Jaki jest plan przygotowań do rundy wiosennej?

- Treningi rozpoczniemy 9 stycznia. Ćwiczyć będziemy, również i dwa razy dziennie, na własnych obiektach, w hali, skorzystamy z siłowni i z basenu. 12 lutego drużyna wyjedzie na tygodniowe zgrupowanie do Straszęcina, gdzie stoczy trzy gry kontrolne. Po powrocie przyjdzie czas na dziesięć kolejnych sparingów, przy czym rywale nie są jeszcze ustaleni.

Podobno już wkrótce ma zostać powołany Komitet ds. Obchodów Jubileuszu 100-lecia Klubu?

- To prawda. Chcemy, by patronat medialny nad jubileuszem objęła redakcja "Dziennika Polskiego". W skład Komitetu wejdzie dziesięć osób, a o przyjęcie godności honorowego przewodniczącego porosimy najbardziej znanego działacza klubu Zygmunta Różyckiego. Korzystając z okazji, pragnę zaprosić wszystkich sądeczan: biznesmenów, dawnych zawodników i sympatyków do włączenia się do pracy w klubie. Pragniemy, żeby stadion Sandecji stał się dla nich drugim domem.

Rozmawiał: (dw), "Dziennik Polski" 2006-12-18

Autor: ea