Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Czysty jest nasz świat

Treść

Gromadka dzieci wysprzątała teren na swoim osiedlu

Pomysłu na ferie trzeba pogratulować dzieciom z Nowego Sącza Zawady, które przez nikogo nie zachęcane same wzięły się za sprzątanie okolicy swoich domów i koryta potoku Łącznik. Oblepiły osiedle plakatami, które w swej wymowie miały zawstydzić wszystkich brudasów.

Zima bez śniegu dosłownie wskazuje palcem wszystkie miejsca w mieście i po wsiach zawalone złomem, gruzem, papierami, butelkami, workami plastikowymi. Wystarczy wyjść na spacer po osiedlu, wybrać się nad rzekę, by zobaczyć to wszystko. Stosy śmieci zalegają w krzakach, w rowach, nad brzegami potoków. Dzieci z Zawady przebywające na szkolnych feriach w domu postanowiły nie czekać na kolejne sprzątanie świata.

Kilka dni temu Agatka Martiszek i mieszkający po sąsiedzku jej rówieśnik Grzesiek Jaworecki chwycili za worki i ruszyli do walki ze śmieciami. Rozwiesili po okolicznych słupach i płotach plakat, na którym sfotografowana została taczka pełna uzbieranych odpadów. Podpis miał poruszyć sumienia tych, którzy zachowują się tak, jakby nie wiedzieli, co to jest kubeł na śmieci: "Czy tak dbasz o środowisko? Nie wstyd ci?". O tym, czy pisemne upomnienie wrażliwych na przyrodę uczniów miejscowej Szkoły Podstawowej nr 16 trafiło pod wskazany adres, przekonają najbliższe tygodnie i miesiące. Na pewno plakat zmobilizował grupkę ich kolegów z sąsiedztwa. Następnego dnia zjawili się z własnymi workami i zbierali wszystkie brudy wokół.

- Zobaczyliśmy plakat i postanowiliśmy też sprzątać - mówi Alek Cebula. Do akcji ruszył jeszcze jego brat Dawid i kolega z domu opodal, Marcin Giza. Trzeci brat Marek Cebula też postanowił wesprzeć zbieraczy.

- Zbieraliśmy śmieci wzdłuż ulicy Zubrzyckiego, pod laskiem, gdzie znaleźliśmy bardzo dużo butelek. Wyczyściliśmy też najbrudniejszy odcinek potoku - opowiada Agatka Martiszek, inicjatorka sprzątania. Rok temu napisała wzruszający wierszyk, w którym czytamy: "Tak sobie myślę, czy świat jest szczęśliwy, czy zwierzęta się cieszą, gdy swego pięknego domu, wolności czystej nie mają. Myślę, że nie. Czy rośliny nie umierają, gdy ziemia pod nimi się pali płacząc. Czy ptaki nie padają jak śnieg z nieba w locie gdy mgły ze spalinami samochodów przed nimi zwisają. Myślę, że tak."

Po takim wierszyku styczniowa zbiórka śmieci to nie przypadek.

(WCH), "Dziennik Polski" 2007-01-23

Autor: ea