Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dawid Florian: kierunek Wisła

Treść

Dawid Florian, 24-letni piłkarz Sandecji znalazł się w centrum zainteresowania działaczy krakowskiej Wisły. Napastnik rodem z Jaworzna trenował będzie w podwawelskim grodzie z czołową drużyną polskiej ekstraklasy.

Wedle posiadanych przez nas informacji, w grę wchodzą dwie opcje transferowe. Pierwsza z nich zakłada przejście Floriana do "Białej Gwiazdy" po zakończeniu rundy jesiennej. Wówczas za zawodnika krakowianie musieliby zapłacić ustaloną w trakcie negocjacji kwotę. W przypadku drugiego wariantu, zawodnik miałby zmienić barwy klubowe po zakończeniu sezonu 2006/2007, zatem w momencie wygaśnięcia obowiązującego go z Sandecją kontraktu. Przy takim rozwiązaniu Wisła pozyskałaby Dawida za darmo.

Florian wpadł w oko trenerom krakowskiego zespołu podczas niedawnego meczu Wisły II z Sandecją, kiedy to - zdaniem obserwatorów - rozegrał życiowe spotkanie. Gorącym orędownikiem ściągnięcia go do drużyny reprezentującej nasz kraj w Pucharze UEFA jest ponoć Adam Nawałka, obecny wiceprezes Wisły. Przed dwoma laty był on trenerem piłkarzy Sandecji, w tym również popularnego Florka. Zna więc doskonale wszystkiego zalety i ogromne potencjalne możliwości swego byłego podopiecznego.

Istniała także jeszcze jedna, najgorsza dla Sandecji, możliwość utraty Dawida Floriana. Otóż jeden z punktów regulaminu transferowego PZPN stanowi, że w przypadku niewywiązywania się przez trzy miesiące wobec zawodnika przez dotychczasowy klub z finansowych zobowiązań, ma on prawo do zerwania kontraktu i wyboru innego zespołu. Na szczęście w MKS ktoś uprzedził taki stan rzeczy. Na konto Floriana wpływają - prawda, że z opóźnieniem, ale jednak wpływają - należne mu pieniądze, co wyklucza zastosowanie wspomnianego przepisu.

- Ewentualny transfer do Wisły to dla Dawida wielka, być może jedna z ostatnich okazji wypłynięcia na szerokie wody - przyznaje Jerzy Kopiec, menedżer Floriana. - Myślę, że zrobił wiele dobrego dla Sandecji i zasłużył sobie na grę w wielkim klubie. W moim przekonaniu stać go na przebicie się do składu krakowskiej drużyny.

- Marzyłem o grze w drugiej lidze, natomiast o treningach w Wiśle mogłem tylko śnić - przyznaje Dawid. - Wciąż mi się zdaje, że za chwile się obudzę i powróci szara rzeczywistość. Jestem realista i zdaję sobie sprawę, że mam niewielkie szanse na pozostanie w krakowskim klubie. Już jednak samo zainteresowanie Wisły jest dla mnie ogromnym zaszczytem. Zrobię wszystko, by zaprezentować się przez te trzy dni zajęć na stadionie przy ul. Reymonta z możliwie korzystnej strony.

(DW) , "Dziennik Polski" 2006-10-16


Autor: ea