Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dialog osłabiony

Treść

Zofia Pieczkowska, wiceprezydent miasta Nowego Sącza, wolała odejść ze Stowarzyszenia Sądecki Dialog, niż poprzeć kandydaturę Ryszarda Nowaka na prezydenta miasta. - To nieeleganckie - uważa prezes SD Jerzy Gwiżdż.

- Wystąpiłam ze stowarzyszenia, które współtworzyłam, bo nigdy nie robię niczego wbrew własnym przekonaniom.

Mówiłam zarządowi, żebyśmy nie dawali poparcia żadnemu z kandydatów, lecz głosowali każdy zgodnie z własnym sumieniem, żebyśmy darowali sobie deklaracje. Oznajmiłam, że jeśli zarząd zdecyduje inaczej, to ja odejdę - powiedziała "Dziennikowi Polskiemu" Zofia Pieczkowska.

Jej zdaniem wybór dobrego prezydenta miasta ma ogromne znaczenie. Skoro kandydat Sądeckiego Dialogu Jerzy Gwiżdż, którego uważała za najlepszego, przegrał w pierwszej turze, stowarzyszenie, które z zasady uważa, że upartyjnienie samorządów nie jest właściwe, powinno przyglądać się osobowościom kandydatów, a nie partiom, jakie za nimi stoją. Zdaniem Pieczkowskiej wybory potoczyły się w formule partyjnej. Do drugiej tury weszli kandydaci z szyldem PO i PiS.

- Znam obu kandydatów. Pana Ryszarda Nowaka z pracy w Zarządzie Miasta w poprzedniej kadencji, z Piorem Lachowiczem współpracowałam w tej kadencji. Znam też ich drogę życiową i kompetencje - mówi Pieczkowska, oznajmiając, że inaczej niż zdecydowało jej stowarzyszenie woli zagłosować na Lachowicza. Dlatego po deklaracji poparcia dla Nowaka złożonej w imieniu członków Sądeckiego Dialogu przez Jerzego Gwiżdża złożyła rezygnację z członkostwa w tym stowarzyszeniu.

Tym samym Sądecki Dialog, który w wyborach do Rady Miasta uzyskał dwa mandaty (radnymi zostali Jerzy Gwiżdż i Zofia Pieczkowska) stracił Pieczkowską, która od tej pory będzie występowała w swoim własnym imieniu, jako radna niezrzeszona.

- Nie chcę oceniać zachowania pani Pieczkowskiej. My jednoznacznie opowiedzieliśmy się za Nowakiem. Zrobiliśmy to szczerze i bez wyrachowania. Tym bardziej, że Sądecki Dialog wyrósł na bazie sprzeciwu wobec zaplecza pana Lachowicza. Nie wiem, czy zachowanie Zofii Pieczkowskiej było inspirowane przez tamtą grupę. Nie chcę tego komentować. Zofia Pieczkowska bierze to na swoje sumienie. Ja zaś z całą mocą koncentruję się teraz na poparciu dla Nowaka - mówi Gwiżdż.

(MONK), "Dziennik Polski" 2006-11-21


Autor: ea