Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Do Sącza na narty?

Treść

Inwestor z Jastrzębia Zdroju na wzniesieniu między ulicą Barską i Librantowską w Nowym Sączu chce budować stację narciarską.



Stanisław Kuchta, przedsiębiorca rodem z Sącza, na terenie o powierzchni około ośmiu hektarów położonym w Nowym Sączu i częściowo w gminie Chełmiec zamierza wybudować kompleks narciarski z prawdziwego zdarzenia z wyciągiem krzesełkowym i infrastrukturą. Większa część gruntu (ponad 5 ha) jest własnością inwestora. Pozostały zamierza dzierżawić.

Teren od ulicy Barskiej prowadzącej wzdłuż doliny potoku Naściszówka wznosi się w kierunku ulicy Librantowskiej, biegnącej po stoku w kierunku wsi Librantowa. Spadki stoku nachylonego w kierunku zachodnim wynoszą 15-20 proc.

- To miejsce idealne pod budowę stacji narciarskiej, sam w młodości zjeżdżałem tam na nartach - mówi Kuchta, podkreślając, że gotów jest przystąpić do inwestycji natychmiast po uzyskaniu zezwoleń. Liczy się z wydatkiem rzędu kilku milionów złotych.

- Stok ma w linii prostej 290 metrów, ale trasy narciarskie zlokalizowane po obwodzie mogłyby mierzyć po 500-600 metrów. Na szerokości 800 metrów można zlokalizować kilkanaście tras równoległych - planuje inwestor. Wjazd na teren stacji byłby od ul. Barskiej i od Januszowej.

Sądecka stacja narciarska miałaby według inwestora być sztucznie naśnieżana, ratrakowana i oświetlona do późnej nocy. Latem stok zmieniałby się w trasę do ekstremalnej jazdy na rowerze - tzw. downhillu.

Stanisław Kuchta widzi w budowie stacji narciarskiej niezły interes dla siebie, ale też szansę na promocję miasta. Dlatego liczy, że urzędnicy nie będą utrudniać mu tej inwestycji.

Rada Miasta wyraziła w kwietniu zgodę na zmianę planu zagospodarowania przestrzennego dla tego terenu.

Prace nad planem potrwają półtora roku. Potem inwestor będzie mógł zacząć starania o pozwolenie na budowę.

(MONK) , "Dziennik Polski" 2007-05-17

Autor: ea