Dobre, bo małopolskie
Treść
Na Małopolską Listę Produktów Tradycyjnych wpisano dotychczas zaledwie 15 przysmaków, w tym oscypka, jabłka z Raciechowic i kiełbasę lisiecką. Jednak już wkrótce wyroby te będą mogły wyróżniać się specjalną etykietą, a plakaty na pojazdach krakowskiej komunikacji miejskiej poinformują o tym potencjalnych konsumentów.
Na wczorajszej konferencji zorganizowanej przez Małopolską Agencję Rozwoju Regionalnego zaprezentowana została etykieta, której zadaniem będzie wyróżnienie tradycyjnych produktów z regionu. Już teraz mogą bezpłatnie otrzymać ją ci, którzy postarali się o wpis na wyżej wspomnianą listę; muszą jednak wcześniej zobowiązać się do przestrzegania ustalonych reguł. - Chcemy, aby ta etykieta przyczyniła się do maksymalnego wykorzystania potencjału małopolskich producentów żywności, nie tylko w Polsce, ale docelowo także na terenie całej Unii Europejskiej - mówi Witold Śmiałek, prezes Małopolskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która zamierza zająć się organizacją rynku produktów tradycyjnych, tworząc system skupu i dystrybucji.
Nowa etykieta, opatrzona pieczęcią opracowaną przez Urząd Marszałkowski, ma być informacją dla konsumenta, że może on kupić produkt wyjątkowej jakości, a przez to zwiększyć popyt na tego typu wyroby. Mimo że według przeprowadzonych badań ponad 85 proc. Małopolan zna termin "produkty tradycyjne", a nawet często je kupuje, wciąż brakuje miejsc, w których można zaopatrzyć się w ich większy zestaw. Już wkrótce będzie to możliwe na Starym Kleparzu, gdzie stowarzyszenie kupców postanowiło wydzielić specjalne miejsce z pełnym wyborem małopolskich przysmaków.
Kolejnym elementem promocji produktów tradycyjnych jest konkurs "Stół pięknie nakryty", skierowany do uczniów szkół gastronomicznych i turystycznych. Od nich bowiem zależeć będzie w przyszłości menu lokalnych restauracji. Dobrze by było, gdyby potrafili umieścić w nim także przysmaki z wieloletnią tradycją. (MAT)
Autor: ea