Dobry podział
Treść
- Po roku działalności można śmiało powiedzieć, że utworzenie odrębnego urzędu pracy dla powiatu było właściwym posunięciem - mówi starosta nowosądecki Jan Golonka.
Wczoraj w Starostwie Powiatowym podsumowano roczną działalność PUP. Powołano go 2 czerwca ubiegłego roku, bo potrzebna była instytucja, która będzie sprawniej reagować na specyficzne potrzeby bezrobotnych z terenów wiejskich. Dotąd w regionie działał jeden pośredniak obejmujący zarówno miasto jak i powiat. Wydzielono z niego PUP, który zlokalizowano w pomieszczeniach Optimusa przy ul. Nawojowskiej 118. Natomiast na ul. Węgierskiej 146 pozostała instytucja służąca bezrobotnym z terenu miasta, czyli Sądecki Urząd Pracy.
- Mieliśmy przed sobą bardzo trudne zadanie, bo tworząc odrębną jednostkę przejęliśmy ponad 14 tysięcy bezrobotnych z terenu powiatu - mówi dyrektor PUP Bogdan Gołyźniak. - Po roku liczba osób pozostających bez pracy zmniejszyła się o dwa tysiące. Trudno powiedzieć, na ile spowodowane to było lepszą koniunkturą i poprawą sytuacji gospodarczej, a na ile jest to wynik naszych działań. Bezsporny pozostaje fakt, że stopa bezrobocia spadła, choć nadal jest najwyższa w Małopolsce i przekracza 21 procent.
Tworząc PUP dla powiatu nowosądeckiego przejęto 67 pracowników z dotychczasowego pośredniaka, zatrudniono też 21 dodatkowych osób. Natomiast bazę sprzętową trzeba było tworzyć od podstaw. Pieniądze na ten cel zapewniły Ministerstwo Pracy i Starostwo Powiatowe. Chociaż unijne normy dokładnie określają stosunek liczby urzędników do ilości petentów, w PUP nie przewiduje się mnożenia etatów.
- Rozwiążemy to w ekonomiczny sposób - zapewnia Bogdan Gołyźniak. - Ponieważ spadła liczba bezrobotnych przesuniemy część pracowników działu ewidencji do działów zajmujących się obsługą bezrobotnych, czy pośrednictwem pracy.
Powiatowy PUP planuje w tym roku przeprowadzenie szczegółowej diagnozy rynku pracy. Projekt badawczy realizowany będzie przy udziale Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Nowym Sączu. Trzeba m. in. zbadać problem poszerzającej się szarej strefy. Nie od dziś wiadomo, że duża część bezrobotnych wcale nie jest zainteresowana podjęciem legalnej pracy, bo na czarno można zarobić znacznie więcej. Wiele osób rejestruje się w PUP wyłącznie z powodu korzyści wynikających ze znajdowania się na liście bezrobotnych. Taki status gwarantuje bowiem ubezpieczenie społeczne i dwukrotnie dłuższy okres pobierania zasiłku (w mieście wynosi on pół roku, a w powiecie aż 12 miesięcy).
(SZEL) , "Dziennik Polski" 2007-06-01
Autor: ea