Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dotyczy, nie dotyczy

Treść

Na popularny deptak na Jagiellońskiej w Nowym Sączu nie mogą wjeżdżać pojazdy niepełnosprawnych. Tak przynajmniej wynika z zamontowanych znaków drogowych. Stowarzyszenie Niepełnosprawnych "Spokojne jutro" uważa, że oznakowanie jest bezprawne, bo nie można tworzyć terenów w mieście dostępnych wyłącznie dla osób ruchowo sprawnych. Nasuwa się pytanie, czy miastu grozi powtórka wojny niepełnosprawnych o dojazd na Maślany Rynek, z tym, że tym razem chodziłoby już o centralną arterię starego miasta, z której przed laty zrobiono deptak. Na zainstalowanym nowym znaku drogowym zakazu ruchu na ulicy Jagiellońskiej przy ulicy Wałowej można przeczytać, że dotyczy on osób niepełnosprawnych. Tabliczka poniżej wyszczególnia kto i kiedy może na Jagiellońską wjechać. Dostawy towarów dopuszczone są od godz. 18 do 10 rano. Rowerzyści mogą jeździć między przechodniami całą dobę. Należy przypuszczać, że po zmodernizowaniu nawierzchni ulicy i jej estetycznym urządzeniu, będzie wreszcie ścieżka rowerowa. Przy Maślanym Rynku pojawiły się w ubiegłym roku tabliczki zakazujące wjazdu na parking niepełnosprawnym. Rozgorzała o to wojna, miesiącami krążyły pisma między Stowarzyszeniem "Spokojne jutro" a prezydentem. W końcu tabliczki zostały zdjęte, a nowa już władza w ratuszu nakazała wydzielić miejsca parkingowe dla inwalidów w pobliżu popularnego miejsca zakupów. Wówczas niepełnosprawni argumentowali, że tabliczka z napisem "dotyczy niepełnosprawnych" pod znakiem zakazu ruchu jest bezprawna, bo ustawodawca tę grupę użytkowników dróg wyłączył spod zakazu i dopuścił do tego, by nie stosowali się do zakazów ruchu, wjazdu i zatrzymywania się. Wydaje się, że awantura powtórzy się na ulicy Jagiellońskiej. Inżynier Jacek Krzak z Miejskiego Zarządu Dróg zwraca uwagę, że takie oznakowanie już było wcześniej, tylko niezbyt widoczne, bo nie ze wszystkich stron. - Trudno dopuścić wjazd na Jagiellońską w sytuacji, gdy nie chodzi tylko o osoby niepełnosprawne ale i o te, które je przywożą. Bardzo dużo osób nadużywa kart dla niepełnosprawnych. Służby miejskie nie dawały sobie już rady z tym na Maślanym Rynku. Sytuacja powtórzyłaby się na Jagiellońskiej. W przepisach o znakach drogowych jest wyraźnie wskazane, że można pod znakiem zakazu ruchu napisać w szczególnych przypadkach, że droga jest zamknięta lub kogo to dotyczy. Odmienne zdanie na ten temat ma Lidia Chełmecka, prezes "Spokojnego jutra": - Ustawodawca, a więc Sejm tworząc przepis wyższej rangi od rozporządzeń, dopuścił w szczególnych przypadkach niestosowanie się do znaków zakazu, wjazdu i zatrzymywania się osób niepełnosprawnych. Pod takim znakiem można więc napisać, kogo nie dotyczy, ale nie wolno pisać, kogo dotyczy. Określają to także przepisy unijne. Na ulicy Jagiellońskiej są banki, sklepy, zakłady usługowe, insytucje, do których nie wolno ograniczać dostępu niepełnosprawnym. Stosowanie się do tego, co jest teraz napisane oznacza, że nie wolno na deptak wjechać niesprawnemu ruchowo wózkiem akumulatorowym. To ograniczenie nie do przyjęcia. (WCH) "Dziennik Polski" 2007-08-22

Autor: wa