Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Drożej niż w centrum Warszawy

Treść

Spółdzielnia Pracy Rękodzieła Ludowego i Artystycznego Twórczość chce sprzedać dzierżawę wieczystą półtorahektarowej działki w centrum miasta za szokującą cenę 15 milionów złotych. To cena wywoławcza w ogłoszonym przed kilkoma dniami przetargu. Teren został ujęty w miejskich planach jako działka pod budowę nowego ratusza. Jednak miasto, które ma prawo pierwokupu prawdopodobnie z niego nie skorzysta. - Cena jest kuriozalna. Gdy ją usłyszałem otworzyłem szeroko oczy. Takiej kwoty na działkę miasto na pewno nie wyda - powiedział "Dziennikowi Polskiemu" prezydent miasta Ryszard Nowak. Atrakcyjny pod urząd Plany budowy centrum administracyjnego dla miasta i powiatu przy ul. Lwowskiej na terenie Spółdzielni i sąsiadującego z nią bazaru pojawiły się w poprzedniej kadencji. Wówczas też w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego dla Nowego Sącza zapisano teren bazaru przy ul. Lwowskiej i Krańcowej oraz 1,43 ha Spółdzielni Twórczość jako obszar lokalizacji obiektów użyteczności publicznej o znaczeniu lokalnym, czyli m. in. nowego urzędu. Miasto procesowało się z Twórczością o prawo do pierwokupu działki i sprawę wygrało. Atrakcyjny teren przy jednej z głównych miejskich arterii w pierwszej kolejności spółdzielnia winna sprzedać miastu. Ale apetyt na atrakcyjnie zlokalizowaną działkę mają tez zachodnie koncerny i prywatni przedsiębiorcy. W marcu 2006 roku biznesmen z Rzeszowa Ryszard Podkulski złożył Spółdzielni propozycję kupna działki przy ul. Lwowskiej. Chciał również przejąć od miasta sąsiadujący z Twórczością teren bazaru w zamian za podratowanie klubu Sandecja i budowę hali targowej przy stadionie. Na pozyskanym terenie planował budowę kilkukondygnacyjnej galerii handlowej o powierzchni 30 tys. m kw. z multikinem, restauracjami, hotelem itp. Propozycja Podkulskiego nie została przyjęta. Choć Wojciech Nosal, przez 37 lat prezes Twórczości, a obecnie jej likwidator, uważał propozycję rzeszowskiego przedsiębiorcy za wartą rozważenia. - Terenami przy Lwowskiej interesowały się już wszystkie duże koncerny handlowe takie jak Tesco, Carrefour itd., a nawet koncerny paliwowe. Gotowi byli zapłacić 10 mln zł za naszą działkę. Planowali budowę sklepu o powierzchni 2 tys. m. kw. otoczonego usługami, galeryjkami handlowymi i kinem, z częścią administracyjno biurową do wynajęcia - informuje likwidator. Drożej niż w stolicy Cena proponowana przez koncerny rozbudziła apetyty spółdzielców do tego stopnia, że choć według wyceny rzeczoznawców teren wart jest nie więcej niż 8 mln zł Rada Spółdzielni podjęła decyzję, że trzeba go sprzedać powyżej szacowanej ceny. Zaproponowali cenę wywoławczą w wysokości 15 mln zł netto. A więc jeden ar kosztuje ponad 100 tys. zł. Gdyby Spółdzielnia twórczość sprzedała swoją nieruchomość zabudowaną halami - barakami sprzed 50 lat za taką cenę, byłaby to prawdopodobnie najdrożej sprzedana działka w historii miasta. Według specjalistów w dziedzinie obrotu nieruchomościami takie ceny rzadko osiągają nawet działki w centrum Warszawy. Czy zatem miasto zechce skorzystać z prawa pierwokupu działki? Zdaniem Jerzego Gwiżdża, wiceprezydenta miasta odpowiadającego m. in. za inwestycje to cena zaporowa i miasto nie może sobie pozwolić na taki wydatek. - Nie stać nas na to. Zresztą nie uważam, że działka przy ul. Lwowskiej to właściwa lokalizacja dla nowego ratusza - mówi. Zdaniem Gwiżdża kwota 15 mln zł jest o jedną czwartą niższa od całej sumy planowanej na budowę nowego biurowca dla miasta. Z kolei prezydent Ryszard Nowak uważa, że trudno o bardziej atrakcyjną lokalizację dla nowej siedziby Urzędu Miasta, ale nie za taką cenę. - Jeśli licytacja dojdzie do skutku i ktoś zechce kupić grunt Spółdzielni za kwotę ponad 15 mln zł to najprawdopodobniej zrezygnujemy z prawa pierwokupu - stwierdza prezydent. Mieszkać w supermarkecie Publikacja ogłoszenia o przetargu zaniepokoiła sądeckich przedsiębiorców z branży handlowej. Choć na razie miejscowe plany nie dopuszczają budowy na tym terenie wielkopowierzchniowej galerii handlowej, to przykład inwestycji Zbigniewa Jakubasa, właściciela sądeckiego NEWAGU, który przy akceptacji władz miasta zamierza budować przy ul. 29. Listopada galerię handlową o pow. 30 tys. m kw. pokazuje, że plany można zmienić na życzenie inwestora. Prezydent Nowak tego nie wyklucza. - Jeśli miasto nie kupi tej działki, a zjawi się inwestor, który zechce coś na tym terenie stworzyć, jego propozycję będziemy musieli rozważyć. To oczywiste - mówi. Józef Pyzik, prezes Kongregacji Kupieckiej w Nowym Sączu: - To dla nas tragedia. Prezydent i Rada Miasta chyba chcą wypędzić z Nowego Sącza drobny handel. Wygląda na to, że w centrum może powstać kolejny obiekt handlowy, obok galerii Jakubasa i wielkopowierzchniowego marketu przy ul. Węgierskiej. Czytałem studium wpływu handlu wielkopowierzchniowego na miasto z 2002 roku. Zapisano tam, że zgadzając się na rozwój tego rodzaju przedsiębiorczości samorząd powinien opracować program wsparcia dla lokalnych mikroprzedsiębiorców. Zarzucam prezydentowi Nowego Sącza i Radzie Miasta brak takiej polityki. Czy dojdzie do tego, że w Sączu powstanie tyle marketów i galerii handlowych, ilu pojawi się inwestorów? Od kiedy to pieniądz rządzi miastem? Chciałbym usłyszeć, jaką wizję rozwoju miasta mają obecne władze. Bo budowanie kolejnych galerii handlowych, tam gdzie ktoś czyni o to starania, nie jest rozsądną polityką. Niech władze zapytają mieszkańców, czy chcą mieszkać w supermarkecie? Monika Kowalczyk "Dziennik Polski" 2007-06-29

Autor: wa