Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dwa gole Grybosia

Treść

Sandecja - Tuchovia 3-0 (1-0)



Bramki: Gryboś 50, 85, Hrićko 2

Sandecja: Bodziony (46 Majerski) - Hajduk, Hrićko, Szufryn, Damasiewicz - Polański, Zawiślan, Ciastoń, Mordarski (46 Rysiewicz) - Gurba, Gryboś.

Tuchovia: Żydowski - J. Grzebień, Jaśkiewicz, Płowiecki, Masłoń - Maciaszek, Kafel, Stec, Kucharzyk - Gierałt, Stachoń oraz Gut, Kądziołka, Wantuch, Chudzik, Jamka, Siwak.

Umowni gospodarze przystąpili do sparingu bez dziewięciu kontuzjowanych zawodników (Świerad, Szczepański, Kandyfer, Florian, Rusin, Kozub, Owsianka, Wójcik, Zalewski) i zaabsorbowanego studiami Peciaka. Na dodatek mecz toczył się na grząskim, uniemożliwiającym przeprowadzanie składnych akcji boisku.

Szybciej do tych warunków przystosowali się znacznie lepiej wyszkoleni technicznie sądeczanie, którzy już w 2 min wyszli na prowadzenie. Po rzucie rożnym Zawiślana Słowak Hrićko z 6 m uderzeniem głową przelobował bramkarza Tuchovii. Drugi gol padł dopiero po przerwie, a zdobył go także głową pozyskiwany ze Stali Sanok Gryboś. W rolę asystenta ponownie wcielił się Zawiślan. Tenże Gryboś w 85 min ustalił wynik zawodów, kiedy to po idealnym podaniu Rysiewicza, precyzyjnym strzałem z 10 m tuż przy słupku ulokował piłkę w siatce.

O dyspozycji zawodników Sandecji trudno cokolwiek wiążącego powiedzieć, zważywszy na wspomniany na wstępie anormalny stan płyty. Cieszy jednak zaangażowanie poszczególnych graczy, a także ich dążność do uzyskania jak najkorzystniejszego wyniku. (DW) > ZDANIEM TRENERÓW

Bogusław Szczecina, Sandecja:

- Wszyscy widzieli, na jakiej murawie przyszło nam toczyć zawody. Trudno było w takich warunkach o realizację założeń taktycznych. O kontuzjach zawodników aż nie chce się już wspominać. Jeśli tak dalej pójdzie, to będę miał kłopoty ze skleceniem dwóch jedenastek. Ale nie ma co narzekać. Trzeba zacisnąć zęby i pracować dalej. Jak oceniam postawę Grybosia? Na podstawie jednego spotkania trudno wydać jednoznaczną opinię, jednak strzelenie dwóch bramek świadczy o jego snajperskich umiejętnościach.

Jacek Ropski, Tuchovia:

- Był to dla nas pożyteczny sparing. Choćby z tego względu, że dałem szansę zaprezentowania się kilku młodym zawodnikom. Zagrali na tyle, na ile było ich stać. Sandecja przewyższała moich podopiecznych warunkami fizycznymi, okazała się zespołem skuteczniejszym, zwyciężyła zatem zasłużenie. (DW) , "Dziennik Polski" 2007-02-26

Autor: ea