Dwie strony barykady
Treść
Dyskretna asysta straży miejskiej towarzyszyła publicznej prezentacji miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który dopuszcza lokalizację na działkach Newagu (dawne ZNTK) galerii handlowej o powierzchni 3500 metrów kwadratowych. W środę wieczorem w sali obrad ratusza zebrała się grupa przeciwników tego pomysłu. Dyskusja przerywana była okrzykami oburzenia i apelami o natychmiastowe rozwiązanie spotkania.
Część osób twierdziła, że publiczna debata została zorganizowana w tajemnicy przed mieszkańcami miasta, bo ci, którzy dotarli do ratusza dowiedzieli się o niej przypadkowo, w dodatku w ostatniej chwili.
- To udawana demokracja! - oburzali się ludzie. - O rzekomej publicznej debacie dowiedzieliśmy się pocztą pantoflową. Zorganizowano ją potajemnie, by zrealizować wymagane prawem procedury i wpuścić do miasta kolejny sklep wielkopowierzchniowy.
Za mało nas!
Lesław Boryś, dyrektor Wydziału Architektury, Planowania Przestrzennego i Rozwoju Urzędu Miasta przekonywał, że zastosowano wszystkie wymagane przepisami metody powiadomienia mieszkańców o spotkaniu. Ogłoszenie o dacie i miejscu debaty ukazało się w jednej z lokalnych gazet, umieszczono je także na tablicach ogłoszeń Urzędu Miasta, a dodatkowo rozesłano informacje do mieszkańców dzielnicy, w której ma być zlokalizowana galeria handlowa. To ostatnie stwierdzenie podniosło tylko i tak gorącą atmosferę spotkania. Z sali padły argumenty handlowców, którzy przekonywali, że w sprawie uruchomienia w mieście kolejnego sklepu wielkopowierzchniowego trzeba rozmawiać z wszystkimi mieszkańcami, a nie tylko wąską grupą ludzi mających działki w pobliżu terenów Newagu.
Urzędnicy nie widzą przeciwwskazań
Mimo apelu o rozwiązanie zebrania, urzędnikom udało się zaprezentować założenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Przypomnieli, że z wnioskiem o jego opracowanie zwrócił się do Rady Miasta w 2005 r. prezes zarządu spółki Newag Zbigniew Konieczek. Firma dysponuje terenem o powierzchni 32 ha i na działce zlokalizowanej pomiędzy ulicami 29 Listopada, Nawojowską i Wyspiańskiego są warunki do uruchomienia działalności handlowej.
- Nie opowiadamy się ani za, ani przeciw takiemu rozwiązaniu - zastrzega Lesław Boryś. - Do nas należało jedynie wydanie opinii na temat możliwości lokalizacji na tym terenie galerii handlowej. Zobowiązała nas do tego uchwała Rady Miasta poprzedniej kadencji o przystąpieniu do opracowania projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Po dogłębnej analizie doszliśmy do wniosku, iż nie ma przeciwwskazań, by taki obiekt tam powstał.
- To całkiem chybiony pomysł - uważają handlowcy
Tymczasem, zdaniem handlowców, pomysł jest od początku do końca zły. Uważają, że uruchomienie kolejnej galerii handlowej w mieście nasili problemy komunikacyjne i spowoduje dalszą degradację lokalnego handlu, który nie jest w stanie stawić czoła potentatom dysponującym ogromnymi pieniędzmi.
- Odkąd istnieje "Europa" nie sposób przejechać ulicą Nawojowską, która jest stale zakorkowana - argumentują handlowcy. - W rejonie Newagu wcale nie jest lepiej, a po uruchomieniu tam galerii może być tylko gorzej. Ruch na Nawojowskiej jeszcze bardziej się nasili, sytuacja na 29 Listopada będzie gorsza niż obecnie, a przecież już jest fatalna, gdyż mieści się tam Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego. Wyjeżdżające stamtąd samochody, kierowane przez osoby zdające egzamin na prawo jazdy, blokują nie tylko tę ulicę, ale i sporą część miasta.
- Nie przesadzajcie - mówią urzędnicy
Zdaniem urzędników jest to mocno przesadzona ocena sytuacji, gdyż po uruchomieniu obejścia ulicą Piłsudskiego, Nawojowska została w znacznym stopniu odciążona. Zapewniają też, że planowane jest poszerzenie wyjazdu z ul. 29 Listopada i wybudowanie na działce Newagu drogi łączącej się z ul. Jana Pawła II. Zobowiązał się do tego sam inwestor, więc miasto żadnych kosztów nie poniesie.
Dla przeciwników budowy galerii to jednak żaden argument.
W gorącej dyskusji przewinęły się więc powtarzane wielokrotnie stwierdzenia o bezkrytycznym wpuszczaniu do miasta obcego kapitału niszczącego rodzimy handel i stawianiu na hipermarkety zamiast na fabryki, które dadzą ludziom pracę.
- W Nowym Sączu brakuje miejsca pod zabudowę przemysłową, więc inwestorzy szukają go poza terenem miasta - twierdzą przeciwnicy galerii.
Na te sugestie odpowiadał Zbigniew Konieczek. Prezes Newagu przypomniał, że dysponuje 5 hektarami terenu, który w każdej chwili może wydzierżawić lub sprzedać dowolnej firmie zainteresowanej uruchomieniem tam produkcji. Jak dotąd żadna się nie zgłosiła.
- A na temat bezrobocia wolę się nie wypowiadać, bo doszło do tego, że dziś pracodawcy szukają chętnych do pracy i nie mogą ich znaleźć - dodawał Konieczek. - Wiem, co mówię, bo od miesięcy borykam się z tym problemem. Zatrudniam 1600 osób i od zaraz mogę przyjąć 300, ale na sądeckim rynku po prostu ich nie ma. Jeśli zaś idzie o rzekome wpuszczanie do miasta obcego kapitału wyjaśniam, że spółka o nazwie Galeria Sądecka należeć będzie do Zbigniewa Jakubasa, właściciela Newagu, czyli w grę wchodzi wyłącznie kapitał polski. Ponieważ będzie ona zarejestrowana w Nowym Sączu, wszystkie podatki będą płacone w mieście.
Co na to sądeczanie?
Zbigniew Konieczek podkreślał, że pomysł zlokalizowania w Nowym Sączu takiego obiektu poprzedziły badania sondażowe na reprezentatywnej próbie ponad 1000 sądeczan. Wynika z nich, iż 71 proc. mieszkańców uważa, że liczba placówek handlowych w mieście jest niewystarczająca, a 87 proc. zdecydowanie opowiada się za budową kolejnego dużego obiektu o charakterze galerii. Płynące z sali sugestie, że badania mogły zostać sfałszowane Zbigniew Konieczek uznał za niepoważne.
- Przecież w grę wchodzi zainwestowanie ogromnych pieniędzy - ripostował Konieczek. - Dlatego badania powtarzano dwukrotnie, by mieć pewność, że miasto rzeczywiście potrzebuje takiego obiektu i inwestycja się zwróci. Przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie fałszowałby badań, bo w ten sposób mógłby jedynie stracić grube miliony.
Jeszcze podyskutują
W środę Urząd Miasta wywiązał się z ustawowego obowiązku przeprowadzenia publicznej debaty na temat zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Mieszkańcy mogą zgłaszać do niego uwagi do 24 kwietnia. Potem zostanie poddany pod głosowanie Rady Miasta.
- Zanim to jednak nastąpi zorganizujemy jeszcze jedno spotkanie z udziałem społeczności kupieckiej - zapewnia Lesław Boryś.
Dodajmy, że dopóki nie ma pewności, czy władze miasta zgodzą się na budowę galerii, Zbigniew Konieczek nie chce zdradzić szczegółów na temat asortymentu towarów, które byłyby tam oferowane. Podczas środowego spotkania wyznał jedynie, że będą tam sprzedawane produkty, po które sądeczanie jeżdżą do Krakowa.
PAWEŁ SZELIGA, "Dziennik Polski" 2007-03-30
Autor: ea