Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Dyskusja nielimitowana

Treść

NOWY SĄCZ. Krótkie i merytoryczne mają być już wkrótce wystąpienia radnych podczas sesji Rady Miasta Nowego Sącza. Wczorajsza jednak do krótkich nie należała. Radni Platformy Obywatelskiej - Porozumienia Sądeckiego opozycyjni wobec większościowego Klubu Prawa i Sprawiedliwości starali się wykorzystać możliwość nielimitowanych czasowo wypowiedzi, zanim wprowadzone wczoraj poprawki do Statutu Miasta zmuszą ich do ograniczeń. Zgodnie z przyjętą wczoraj uchwałą przygotowaną przez Komisję Statutowo-Prawną, czas wystąpienia radnego nie będzie mógł przekroczyć trzech minut. Na temat każdej z głosowanych uchwał wolno mu będzie zabrać głos tylko dwukrotnie, łącznie z wystąpieniem ad vocem. Limit czasu na interpelacje i zapytania wyniesie 5 minut. Wczoraj radni korzystali z niereglamentowanego czasu po raz ostatni. Szef Klubu radnych PO PS Józef Hojnor przez ponad 20 minut wyjaśniał, że ograniczanie czasu wypowiedzi radnym narusza nie tylko dobre obyczaje, ale i zasady demokracji. - Moje głębokie zdumienie budzi fakt, że to sami przedstawiciele ludu, sami radni ograniczają swoje prawo do społecznej debaty i dyskusji. Nie padły żadne argumenty, dlaczego tak ma być - dziwił się radny. Odpowiedzi udzielił mu w swoim 10-minutowym wystąpieniu wiceprzewodniczący Rady Jerzy Wituszyński w imieniu większościowego Klubu PiS, który miał głosować za zmianami. - Do tej pory zamiast wystąpień klubowych były debaty polityczne. Takie niemerytoryczne dyskusje powtarzały się bardzo często. Panowało gadulstwo. Na sesjach często zdarzało się powielanie pytań zadawanych przez tych samych radnych podczas posiedzeń komisji, co zdecydowanie przedłużało debatę. Dotąd często wystąpienia były przeciw komuś, a nie w sprawie. Zdarzało się, że kilkakrotnie radni zgłaszali ad vocem do ad vocem - tego typu wystąpienia nadawały się bardziej do kabaretu niż na posiedzenia Rady Miasta. Chcemy to zmienić - oznajmił Wituszyński. Gdy prowadzący obrady przewodniczący Artur Czernecki (PiS) zapowiedział, iż do dyskusji nad projektem uchwały zapisuje tylko radnych, którzy zgłoszą się zaraz po jego odczytaniu, potem nikt nie zostanie dopuszczony do głosu, radna Zofia Pieczkowska oznajmiła: - Zapisuję się do głosu trzy razy. - A ja cztery razy - dodał radny Hojnor. To zirytowało prezydenta Ryszarda Nowaka, który z naruszeniem obowiązującego statutu zabrał głos poza kolejką: - Pozornie wydawałoby się, że pan Hojnor, niczym Rejtan broni demokracji, ale zapisuje się do głosu kilka razy! To dowód na to, że te zmiany w statucie są potrzebne. Jeśli ktoś w ciągu trzech minut nie potrafi wyartykułować własnego zdania, nie zrobi tego nawet w ciągu godziny. Po to robimy zmiany w statucie, aby nie było już złośliwości i niegodziwości w wystąpieniach radnych - zakończył. Kolejni radni występowali to przeciw, to znów za zmianą. Radnego Kazimierza Sasa, który uznał reglamentację za słuszną co do zasady, zainteresowało, dlaczego limit czasu na wypowiedź ma wynosić akurat trzy i pięć minut. Po prawie trzech godzinach dyskusji uchwałę przyjęto stosunkiem głosów 14 za (PiS i trójka niezrzeszonych), 6 przeciw (PO PS), dwoje radnych wstrzymało się od głosu (Zofia Pieczkowska i Kazimierz Sas). (MONK) "Dziennik Polski" 2007-06-29

Autor: wa