Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Eksmisje ugodzą w gminy

Treść

Brak mieszkań socjalnych może kosztować miasto ponad 80 tys. zł odszkodowań

W nowym roku Nowy Sącz może zapłacić nawet dziesięć razy większe odszkodowania właścicielom lokali, w których eksmitowane osoby pozostaną nadal z powodu braku mieszkań socjalnych. A wszystko za przyczyną orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego dającego możliwość występowania do miast i gmin z dużo większymi roszczeniami niż do tej pory.

Zgodnie z ustawą gmina, w tym wypadku Nowy Sącz, ma obowiązek zapewnić eksmitowanym z prawem do mieszkania socjalnego odpowiedni lokal. Jeśli go nie ma właściciel lokalu ma prawo domagać się odszkodowania za to, że nie może usunąć kłopotliwego lokatora. W ubiegłym roku dwie sądeckie spółdzielnie mieszkaniowe wystąpiły na drogę sądową przeciw miastu i wygrały odszkodowanie. W sumie około 7 tys. zł. Zostało ono jednak naliczone według starych przepisów. Mówiły one, że właściciel - równie dobrze osoba prywatna - może domagać się od gminy zwrotu różnicy między socjalną stawką czynszu a kwotą możliwą do uzyskania od kogoś, kto dałby za wynajem więcej, gdyby lokal był wolny i znalazł się na rynku ofert. Przy czym nikogo już nie interesowało, czy właściciel ściąga jakikolwiek czynsz, czy traci, bo lokator w ogóle nie płaci.

Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego wprowadziło zmianę korzystną dla posiadaczy lokali. Teraz, przy braku mieszkania socjalnego, mogą oni żądać sądownie od gminy pełnej przewidywanej stawki czynszu na wolnym rynku plus dodatkowe odszkodowanie za straty spowodowane na przykład niemożnością wykorzystania lokalu na działalność gospodarczą.

A tu już nie ma żartów, gra idzie o dużo większe pieniądze. Barbara Hotloś zajmująca się tymi sprawami w Urzędzie Miasta w Nowym Sączu ma już wstępne rozeznanie, o jakie kwoty chodzi.

- Trybunał otworzył właścicielom drogę dochodzenia pełnej wysokości utraconych korzyści. Zostaliśmy powiadomieni, że w sądzie jest na chwilę obecną osiem pozwów na kwotę około 83 tys. zł. Oczywiście nie oznacza to, że tyle miasto zapłaci, bo procedury sądowe dopuszczają pertraktacje i weryfikacje szacunków, ale w porównaniu z minionym rokiem jest to ogromny wzrost sumy.

Z naszych informacji wynika, że w budżecie miasta jest zarezerwowana odpowiednia kwota na odszkodowania. Problem jest jednak większy, bo takich roszczeń w skali regionu szykuje się bardzo dużo i tam gdzie nie ma lokali socjalnych, ugodzą bezpośrednio w budżety gmin.
(WCH), "Dziennik Polski" 2007-01-02

Autor: ea