Firma za kratami
Treść
Na kary od roku do 10 lat więzienia skazał wczoraj Sąd Okręgowy w Nowym Sączu 15 oskarżonych w głośnym procesie narkotykowym. Ciążyły na nich zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej handlującej narkotykami na przestrzeni kilku ostatnich lat. Sześciu spośród nich, w tym były zawodowy mistrz świata i Europy w kickboksingu oraz zawodowy mistrz Polski w boksie - Tomasz. G., a także Piotr K., jeden z obwinionych w procesie gangu "Ala Capone" było oskarżonych o działanie w ścisłym "kierownictwie". Najsurowszą karę sąd orzekł wobec Tomasza G. Wyrok nie jest prawomocny.
Wobec kilku obwinionych, zasiadających na ławie oskarżonych pod zarzutem działania w ścisłym kierownictwie grupy zapadły kilkuletnie wyroki. Sąd skazał Tomasza G. ps. "Tomera" na 10 lat pozbawienia wolności. Przyjął jednak, że w okresie, w którym miał popełniać zarzucane mu przestępstwa, posiadał w stopniu znacznym ograniczoną zdolność pokierowania swoim postępowaniem. Wobec Sebastiana Ż. sąd orzekł karę 9 lat pozbawienia wolności, a wobec Macieja Z. - 8 lat. Michał S. oraz Piotr K. zostali skazani na 5 lat więzienia Sebastiana W. obwinionego w procesie gangu "Ala Capone", deportowanego do kraju ze Stanów Zjednoczonych, sąd uznał za jednego z założycieli grupy handlującej narkotykami i skazał na 6 lat pozbawienia wolności. Pozostali oskarżeni otrzymali niższe wyroki.
Głównym terenem działania przestępczej grupy był Nowy Sącz i jego okolice, choć prowadzący sprawę doszukali się też ścisłych powiązań z przestępcami działającymi w krajach skandynawskich. Akt oskarżenia w tej sprawie zbudowano m.in. w oparciu o wyjaśnienia niektórych świadków incognito. Grupę rozpracowali funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego z Krakowa i Nowego Sącza przy współpracy z policją szwedzką. W prowadzonym przez wiele miesięcy śledztwie ustalono, że nowosądecki gang, zapełniający w jakiejś części lukę po zlikwidowanej grupie "Ala Capone" działał od 1999 r do października 2004 roku. Mieli go założyć i kierować nim przez pierwsze dwa lata Sebastian.W. i Piotr.K. Głównym zajęciem nowej grupy było rozprowadzanie środków odurzających, w tym m.in. marihuany, tabletek extasy, haszyszu, a przede wszystkim amfetaminy. Nowosądeczanie nabywali większość narkotyków od innej grupy przestępczej z Krakowa, która w tym procederze tkwiła od lat. Szlak przerzutowy narkotyków sięgał aż po Skandynawię. Hurtowe ilości narkotyków szmuglowano z Nowego Sącza przede wszystkim do Norwegii. Proceder ten trwał z różnym natężeniem od 2001 do 2004 roku. Wywożono je ukryte w opakowaniach soków owocowych, a także w opróżnionych uprzednio gaśnicach samochodowych. Członkowie grupy, którzy odbywali takie podróże deklarowali zawsze, że wyjeżdżają do Skandynawii turystycznie. Narkotyki wywiezione z Polski były rozprowadzane w Norwegii poprzez zorganizowaną tamtejszą siatkę dilerów.
Udział oraz kierowanie grupą przestępczą to nie jedyne przestępstwa, jakich dopuścili się jej członkowie. Niektórym oskarżonym postawiono zarzuty pobicia, wymuszenia, kierowania gróźb pod adresem dilerów. Część była obwiniana o nakłanianie do składania fałszywych zeznań. Sprawcy mieli dopuszczać się również oszustw, kradzieży i czynów paserskich.
Wczoraj sędzia Jacek Gacek już na wstępie uzasadnienia wyroku podkreślił, że trwający ponad rok proces był żmudny ze względu na liczbę oskarżonych, zgromadzonych dowodów oraz złożoność sprawy. Wspomniał również, że działania grupy były szkodliwe w wymiarze społecznym. Przywołał jako przykład matkę świadka, która mówiła, że jej dziecko zaczęło zażywać narkotyki trafiające do obrotu. Odniósł się także bardzo pozytywnie do pracy prokuratora, który w tak skomplikowanej i wielowątkowej sprawie zebrał olbrzymi materiał dowodowy. Nadmienił też, że część materiałów zostało wyłączonych do odrębnego postępowania.
- Głównym pytaniem, na które należało znaleźć odpowiedź, była kwestia, czy w Nowym Sączu istniała zorganizowana grupa przestępcza wprowadzająca do obrotu środki odurzające - mówił wczoraj w uzasadnieniu wyroku sędzia Jacek Gacek. - Nie budzi to wątpliwości. Potwierdzają to świadkowie, którzy mówią również o tym, że istniała hierarchia i były w niej określone zasady funkcjonowania. Dlatego też zarzuty postawione oskarżonym były zasadne. Grupa miała modelowy charakter. Sebastian W. przedstawił, jak zakładał ją i dlaczego grupa nazywała się Firmą. Sąd nie dał jednak wiary wyjaśnieniom oskarżonych, że Firmą miano określać zespół muzyczny. Pod uwagę wziął także zeznania Tomasza G., który przyznał się do działania w grupie. W jej kierownictwie pojawił się w czerwcu 2001 r.
Sąd uznał, że założycielami grupy byli Sebastian W. i Piotr K., do czego zresztą się przyznali. Sebastian W. - zdaniem sądu przestał w niej działać dopiero wtedy, gdy aresztowano go w USA. Przez kierownicze grono miały przewinąć się i inne osoby m.in. Michał S., który po wyjeździe Sebastiana W. z kraju miał kontrolować działania grupy. Interesował się jej funkcjonowaniem, rozliczeniami. Sąd uznał też, że w kierownictwie był również Maciej Z. Działał w niej do października 2004. Bardziej angażował się jednak od kiedy aresztowano Piotra K.
Wczoraj sąd uniewinnił niektórych oskarżonych z części stawianych zarzutów m.in. od udziału w kierownictwie grupy, jak również wprowadzania do obrotu środków odurzających.
Zdaniem sądu w okresie od 1999 r. do stycznia 2001 grupa wprowadziła do obrotu na terenie Nowego Sącza 8 kg marihuany i 300 g haszyszu. Natomiast w okresie od lutego 2001 do kwietnia 2004 na lokalny rynek trafiło 1 kg haszyszu i 10 tys. tabletek extasy. W tym też czasie, co miesiąc rozprowadzano kilogram marihuany i 0,5 kg amfetaminy. Od początku 2001 do początku 2004 r. grupa wywiozła do Norwegii w różnych składach osobowych i w różnych ilościach ok. 15 kg amfetaminy i 100 g heroiny.
Mecenas Marek Eilmes, który bronił 7 oskarżonych w tym procesie, m.in. Tomasza G., zapowiedział złożenie apelacji od orzeczonych wyroków. Jego zdaniem kara 10 lat pozbawienia wolności dla Tomasza G. jest niewspółmierna do jego winy.
(MACH), "Dziennik Polski" 2007-03-16
> warto wiedzieć
Proces, który toczył się przed Sądem Okręgowym w Nowym Sączu trwał ponad rok. Zgromadzono 63 tomy akt. Przesłuchano blisko 100 świadków, w tym 4 świadków incognito.
Autor: ea