Galeria straszydło
Treść
Teren między Wałową a Rynkiem Maślanym to kompromitujący miasto śmietnik i publiczna toaleta
Na odkrytym terenie byłych miejskich obwałowań w centrum miasta amatorzy alkoholowych libacji urządzili sobie bar i toaletę pod gwiazdami. Wyrzuca się tu śmieci z pobliskiego Rynku Maślanego i znosi worki z odpadami pod osłoną nocy. W dzień wygląd zaśmieconych działek przy ulicy Wałowej szokuje, w nocy straszy.
Część ulicy Wałowej między Sobieskiego a Lwowską nie ma dobrej historii. Niedawno mieszkali tu jeszcze Cyganie i życie w tej części miasta toczyło się pod ich dyktando. Starsi piwosze pamiętają też słynne "akwarium" przy Wałowej, gdzie serwowano jasne beczkowe w kuflach. Cygańskie domy poszły pod spychacz, z pachnącej piwem i moczem pijalni powstał ucywilizowany pawilon spożywczy. Niewiele to jednak pomogło dla ogólnemu wrażeniu. Na odkryty teren między ulicą Wałową a Rynkiem Maślanym wyrzucane są śmieci. O zmroku łatwo tu się natknąć na pijaków. I to wszystko dzieje się w centrum miasta, z którego można by stworzyć teren spacerów i odpoczynku z pięknym widokiem na drugą stronę Kamienicy. Nie ma na to szans w najbliższym czasie. Taki bałagan może tu być jeszcze przez wiele lat. A ulica Wałowa, ze swoimi kocimi łbami, brakiem oświetlenia dopasowała się do okolicy. W takim krajobrazie kilku właścicieli kamienic postanowiło heroicznie, wbrew wszystkiemu co tu się dzieje, odrestaurować sobie domy. Powstała nawet jadłodajnia, której wygląd zewnętrzny i schludna czystość sali ze stolikami, kontrastuje z tym co za oknem. Te kolorowe domki wyglądają w tej chwili na Wałowej jakby były z innej bajki.
Zaniedbaną i straszącą brudem część sądeckiej starówki stanowią dwie działki prywatnych właścicieli oraz jedna miejska. Teren prywatny przylega do ulicy Wałowej, a miejski grunt znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie placu targowego.
Za czasów województwa nowosądeckiego istniała opracowana koncepcja renowacji ulicy Wałowej, jednej z ciekawszych w mieście, która kończy się malowniczo schodami u zbiegu Lwowskiej i Matejki. Wraz z likwidacją województwa o koncepcji zapomniano.
Lesław Boryś dyrektor Wydziału Architetury Urzędu Miasta podaje za planem zagospodarowania przestrzennego przeznaczenie tego miejsca:
-Można tu inwestować w usługi komercyjne typu pracowanie, galerie ze sprzedażą dzieł sztuki i pamiątek, w mieszkalnictwo, rzemiosło ze strefą zieleni.
Prywatni właściciele obu działek poprzestali na ich uporządkowaniu po wyburzeniach. Z tego co zdążyliśmy ustalić wynika, że na razie nie mają zamiaru nic budować. Trudno od nich wymagać, by stale przychodzili tu z miotłą, ale są upominani, by utrzymywali porządek.
Do wspomnianej jadłodajni przyjeżdżają na posiłki regeneracyjne strażnicy miejscy. Docierają z trudem w to miejsce swoim radiowozem. Mają doskonały przegląd sytuacji z dnia na dzień.
-To rzeczywiście paskudny widok i śmietnik w centrum miasta - powiedział nam jeden z funkcjonariuszy pełniący dyżur, Dariusz Górski. - Właśnie sporządzam dokumentację naszej interwencji. Mamy zdjęcia przed sprzątaniem i po wysprzątaniu terenu. Po naszym upomnieniu pozbierano śmieci. Nie wiem na jak długo to poskutkuje.
Bogumiła Korzeń właścicielka lokalu "Jadło na starówce" znajdującego się dokładnie naprzeciwko zaśmiecanych działek potwierdza, że kilka dni temu odbyło się tu generalne sprzątanie. To wszystko jednak to tylko działania doraźne.
- Ulica straszna, widok okropny - mówi pani Bogumiła. - Wzdłuż całego blaszanego płotu panowie się załatwiają, koczują z alkoholem. Ja tu nie mieszkam, więc nie wiem, czy wieczorem ktoś przywozi śmieci, ale ciągle ich pełno. A proszę przyjrzeć się jak wygląda ulica Wałowa, jezdnia, chodniki. Obraz nędzy i rozpaczy.
W tej sprawie także interweniują strażnicy miejscy do Miejskiego Zarządu Dróg.
Jakąś nadzieję na poprawę można wiązać z planowaną likwidacją targowiska na Rynku Maślanym, uporządkowaniem placu Słowackiego naprzeciwko głównego wejścia do "Sokoła" oraz zagospodarowaniem budynku po strażnicy przy Grybowskiej, gdy w przyszłości wyprowadzi się z niego straż pożarna.
To jednak wcale nie oznacza, że zmieni się chronione historycznie miejsce przebiegu dawnych obwałowań sądeckiego grodu.
Wojciech Chmura, "Dziennik Polski" 2007-02-26
Autor: ea