Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Gotowi na finał

Treść

Jeżeli Polska zostanie gospodarzem tegorocznego finału Ligi Światowej Siatkarzy, to sobie poradzi - uważa prezes PZPS Mirosław Przedpełski. Ostateczna decyzja zapadnie za kilka dni.


Na razie nasi kibice mogą być pewni, że zobaczą swych ulubieńców w akcji w sześciu meczach fazy grupowej - z Chinami w Łodzi, Argentyną w Poznaniu i Bydgoszczy oraz Bułgarią w Katowicach. Być może jednak emocji, i to ogromnych, będzie więcej. Gospodarze wielkiego finału - Włosi (a konkretnie Rzym) - nie spełniają bowiem kilku koniecznych wymogów i niewykluczone, że światowe władze organizację turnieju powierzą komuś innemu. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach. Wiadomo, że akcje Polski jako ewentualnego zastępcy stoją bardzo wysoko. Nasz kraj ma opinię rozmiłowanego w siatkówce, nawet przeciwnicy drużyny prowadzonej przez Raula Lozano podkreślają fantastyczną i niepowtarzalną atmosferę na trybunach i gościnność Polaków. Prezes PZPS Mirosław Przedpełski pytany o ewentualną organizację finału odpowiada bez namysłu: - Poradzimy sobie.
Najpewniejszym kandydatem na zastępcę Rzymu są Katowice i słynny Spodek. Gdyby Polska została organizatorem finału, nasi siatkarze zagraliby w nim z urzędu. Jeśli jednak zmiana nie nastąpi, za rok na 99 procent i tak wielki finał odbędzie się nad Wisłą.
Pisk, "Nasz Dziennik" 2007-02-15

Autor: ea