Grodzki o Grodzkiej
Treść
Sąd odstąpił o wymierzenia kary spółdzielcom
Sąd Grodzki w Nowym Sączu uznał wczoraj, że choć kolportowanie ulotek wyborczych wśród lokatorów Grodzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej było naruszeniem ordynacji wyborczej to jednak nie będzie karał przewodniczącego Rady Nadzorczej Bogusława Budzyńskiego i sekretarza Zygmunta Kurdziela. Stwierdzono w uzasadnieniu, że szkodliwość ich czynu była znikoma, a intencje działania na rzecz 30 - tysięcznej rzeszy spółdzielców szlachetne.
Jak pisaliśmy wczoraj przed wyrokiem, lokatorzy największej spóldzielni mieszkaniowej w regionie postanowili wesprzeć swoich kandydatów w ubiegłorocznych wyborach samorządowych. W tym celu upoważnili Radę Nadzoroczą do działań, a ta w książeczkach czynszowych rozkolportowała imienną listę członków spóldzielni ubiegających się o mandaty w radach miejskich Starego i Nowego Sącza. Tym sposobem powstało wyborcze lobby spółdzielcze, na co prawo nie zezwala, podobnie jak na finansowe zangażowanie instytucji w wybory. Ktoś o tym doniósł do sądeckiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego, które zareagowało natychmiast doniesieniem do prokuratury. Przed sądem stanęli dwaj przedstawiciele rady nadzorczej.
- Jestem zadowolony z wyroku - powiedział nam Bogusław Budzyński. - Sąd podszedł z wyrozumiałością do naszych zamiarów, które miały na uwadze dobro dużej grupy sądeczan.
Dyrektor delegatury KBW Janusz Blachura, który na rozprawie w połowie lutego o taką wyrozumiałość apelował, podsunął Budzyńskiemu pomysł, by przy okazji następnych wyborów, członkowie spółdzielni powołali Komitet Wyborczy Wyborców Grodzkiej.
- Nie sądzę, by dane mi było ten pomysł zrealizować w swojej obecnej funkcji - stwierdził przewodniczący Rady Nadzorczej - ale ideą jest dobra, bo swojego silnego przedstawicielstwa w Radzie Miasta będziemy na pewno potrzebować.
Z obecnej agitacji, naruszającej prawo, efekty były mizerne. Na pół setki kandydatów weszły zaledwie trzy osoby do nowosądeckiej rady.
(WCH) , "Dziennik Polski" 2007-02-23
Autor: ea