Jak trwoga to... do polityka
Treść
Przeciwnicy budowy Galerii Sądeckiej liczą na poparcie posła Arkadiusza Mularczyka
Debaty na forum Rady Miasta poświęconej planom budowy Galerii Sądeckiej na terenach spółki Newag, rozwiązania problemu braku miejsc parkingowych w centrum Nowego Sącza oraz likwidacji utrudnień w dostarczaniu towarów do zlokalizowanych tam sklepów domagali się wczoraj reprezentanci sądeckich kupców. Mocna delegacja odwiedziła posła Arkadiusza Mularczyka (PiS) licząc, że przedstawi ich postulaty radnym klubu tej partii w Radzie Miasta.
Spotkanie sprowokowane zostało opisywanymi już przez "Dziennik Polski" planami budowy galerii handlowej na działce Newag (dawne ZNTK) pomiędzy ulicami 29. Listopada, Nawojowskiej i Wyspiańskiego. Kupcy oprotestowali ten pomysł przed tygodniem, kiedy to w ratuszu dokonano publicznej prezentacji zmian w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, które dopuszczają budowę na tym terenie wielkopowierzchniowego sklepu. Wtedy handlowcy domagali się zorganizowania dodatkowego spotkania, ponieważ to pierwsze - ich zdaniem - zostało słabo nagłośnione. Teraz liczą, że radni PiS wysłuchają argumentów kupców i podczas sesji nie będą forsować pomysłu lokalizacji w mieście galerii handlowej.
Kupcy ostrzegają
- W Krakowie są już widoczne efekty takiego bezrefleksyjnego dawania przyzwolenia na budowę podobnych obiektów - argumentują kupcy. - Po uruchomieniu Galerii Krakowskiej powoli zaczyna się zamykać Plaza, a w dotychczasowych sklepach przy ulicy Floriańskiej pojawiły się karteczki z informacją "do wynajęcia". Wkrótce to samo czekać będzie centrum Nowego Sącza. Pytanie tylko, kto wynajmie tam lokal, skoro czynsze wzrosły w ubiegłym roku o sto procent, a najemcom podkłada się kolejne kłody pod nogi, uniemożliwiając im nawet zarobienie pieniędzy na czynsz.
Owe kłody, to m.in. niewystarczający czas na rozładunek towaru do sklepów zlokalizowanych w ścisłym centrum miasta. Obecnie jest on możliwy wyłącznie pomiędzy godz. 18 i 10. Tymczasem wielu dostawców może dowieźć towar wyłącznie w ciągu dnia, co często kończy się mandatem wypisanym przez straż miejską.
- Przez ostatni tydzień było nawet gorzej, bo niespodziewanie wprowadzono całkowity zakaz zatrzymywania się w obrębie rynku - skarżą się kupcy. - To przejaw wyjątkowej niechęci do lokalnego handlu, który wnosi przecież do budżetu miasta podatki.
Nie walczymy z handlem
- Nikt nie zamierza walczyć z sądeckim handlem - zapewnia Ryszard Wasiluk, komendant straży miejskiej. - Wprowadzono jedynie zakaz wjeżdżania samochodów dostawczych na chodniki, bo zdarzało się, że dojeżdżały dosłownie pod sklep manewrując między pieszymi. Przez pierwsze dwa dni tylko informowaliśmy kierowców, że to zakazane, a potem zaczęliśmy wypisywać mandaty. Obecnie nadal obowiązuje termin rozładunku pomiędzy godziną 18 i 10 z zastrzeżeniem, że nie wolno go dokonywać na chodniku. Dostawca winien stanąć na ulicy, włączyć światła awaryjne i przenieść towar do odbiorcy.
Ryszard Wasiluk podkreśla, że obostrzenia wynikają z planów wymiany płytek chodnikowych na kostkę brukową, którą ciężkie samochody dostawcze mogą szybko zniszczyć.
Kłopoty z parkowaniem
Kupcy skarżą się też na brak miejsc parkingowych w centrum miasta. Twierdzą, że te, które już tam są, przez osiem godzin dziennie zajmują samochody urzędników i osób zatrudnionych w sąsiednich instytucjach. Efekt jest taki, że potencjalni klienci poruszający się samochodami widząc tłok na parkingu, po prostu wybierają się na zakupy na obrzeża Nowego Sącza.
- Dziś klient jest tak wygodny, że jeżeli nie ma parkingu bezpośrednio przed sklepem, to nawet nie pomyśli, żeby się tam wybrać - twierdzą kupcy. - A w rynku zdecydowanie ich brakuje. Sytuacja zmienia się po godzinie 16, gdy urzędnicy wracają do domu, ale wtedy całe centrum miasta zamiera, bo nikt się tutaj już nie zapuszcza na zakupy.
Arkadiusz Mularczyk sugeruje, że zwiększenie ilości miejsc parkingowych na płycie Rynku jest mało prawdopodobne, bo od kilku lat w Polsce panuje trend polegający na wyprowadzaniu ruchu z centrów miast. Kupcy ripostują, że nie jest to norma, a za przykład podają odnowiony niedawno rynek w Starym Sączu, czy starówkę w Rzeszowie. Ta ostatnia wyraźnie się ożywiła po wybudowaniu parkingów. Obecny na spotkaniu wiceprezydent miasta Jerzy Gwiżdż rozładował nerwową atmosferę, zapowiadając budowę parkingu na działce obok restauracji Panorama. Zasugerował też wprowadzenie dodatkowych ułatwień dla dostawców artykułów, których nie sposób dowieźć pomiędzy godz. 18 i 10.
Poselska obietnica
- A co do galerii jesteśmy zgodni, że oczywiście będzie to konkurencja dla lokalnego handlu, która jednak powinna go zdopingować do podnoszenia konkurencyjności własnych przedsiębiorstw - kończy poseł Mularczyk.
Dodajmy, że poseł obiecał kupcom zorganizowanie spotkania z radnymi z klubu PiS w Radzie Miasta, choć - jak twierdzi - nie jest w stanie przewidzieć jego efektów.
(SZEL), "Dziennik Polski" 2007-04-04
Autor: ea