Jazda po nożu
Treść
- Poszło niemal na noże - powiedział nam w piątek senator Stanisław Kogut, komentując przesunięcie z rezerwy inwestycyjnej do realnych planów budowę szybkiej trasy kolejowej Podłęże - Piekiełko na Nowy Sącz i Muszynę. Jak stwierdził senator, trzeba było pokonać bardzo mocną konkurencję lobbującą za wariantem kieleckim przez Busko, Szcucin i przejazdem przez Bobową doliną Białej. - Zwyciężył rozsądek, bo ja zapytałem, czy zdajecie sobie sprawę, co to znaczy przeprowadzić taką kolej przez Bobową - relacjonował senator Kogut atmosferę spotkań w resorcie transportu z udziałem wielu wpływowych w rządzie osób i parlamentarzystów. - To znaczy zniszczyć Bobową. Wariant z Podłężem i Piekiełkiem jest realny, tam w planach przestrzennych są pooblokowane tereny, są studia wykonalności opracowane przez Włochów i Anglików. Trzeba się szybko decydować i wpisywać w unijne, międzynarodowe plany komunikacyjne. Z tym, że już dziś w skali eurpejskiej nie używamy hasła Podłęże - Piekiełko, tylko Kraków, Limanowa na kierunek sądecki jako odgałęzienie trasy zakopańskiej. Są wyliczenia, o ile kilometrów skróci się przejazd. W przypadku Krakowa i Zakopanego ze 147 km do 117. Trasa Kraków - Nowy Sącz to już nie 217 km tylko 140. Gdyby nie udało się wprowadzić tej inwestycji z listy rezerwowej do planów strategicznych na lata 2007-2013, to moglibyśmy o niej zapomnieć. Istniejące studia wykonalności różnią się między innymi propozycjami objazdu Szczyrzyca, by nie naruszyć zabytkowych obiektów klasztornych. Są propozycje obejścia i przekopania się tunelem. Według senatora Koguta zaangażowana w sprawy inwestycji kolejowych Barbara Kondrat, podsekretarz stanu w Ministerstwie Transportu jest jedną z osób, która przyczyniła się do tego, że budowa kolei, o której mówi się dziesięciolecia, stała się realna - jak nigdy dotąd. (WCH) "Dziennik Polski" 09.07.07
Autor: aw