Jedno jest pewne - wasza przyszłość to wrzody żołądka
Treść
Młodzi ludzie tak bardzo spragnieni wiedzy, pożerają ją w każdej wolnej chwili i zapominają o jedzeniu.
Co więc robią, kiedy mało czasu, a w brzuchu burczy? Wzięliśmy pod lupę zachowanie kilku przypadkowych studentów.
Mieszkanie studenckie, poniedziałkowy poranek...
Wchodząc czuć jeszcze opary po wczorajszej imprezie. Ciemno, brudno, na podłodze kilkanaście leżących ciał. Nie dają znaku życia, ale w tym przypadku nie jest to jeszcze powód do obaw. Tutaj należy zachować spokój i okazać zrozumienie. Nie włączać głośno muzyki, nie odsłaniać okien. To wszystko, czego oni teraz potrzebują. Ale... Ktoś się podnosi. Tak! To nasza bohaterka Asia. Chyba zgłodniała. Ciekawe, co lokatorzy mają w lodówce. Górna półka - pusta, na środkowej karton mleka, spleśniała cytryna, kubeczek - pusty! Dalej już nic konkretnego - dwa plasterki twardego jak kamień, powyginanego żółtego sera, pęknięte jajko, stara cebula i ketchup. Chlebak pusty. Roi się w nim od muszek owocówek, faktycznie, na samym dnie znajdują się pozostałości po kilkutygodniowym pomidorze.
Kasia rozejrzała się po mieszkaniu. Na stole jest kawa. Dobre i to. Cifem wyszorowała filiżankę, zeskrobała resztki cukru i wyciągnęła mleko. Zadowolona wzięła do ręki czasopismo. Odruchowo wlała do szklanki mleko. Już przyłożyła filiżankę do ust, kiedy w kawie zobaczyła białe kuleczki. Mleko się ścięło... Czyż nie było to do przewidzenia?
Ale proszę, wstaje kolejna osoba. Ania. Boli ją głowa, ale teraz nie czas o tym myśleć. Jest spóźniona na uczelnię. Wpada szybko do łazienki, potem wypija łyczek kawy, którą zrobiła Asia, krzywi buzię i już drzwi się za nią zamykają. W ciągu dnia wypije dwa litry wody mineralnej, zje batonika, a kiedy już wyleczy kaca, pójdzie z koleżankami na pizzę, spotkanie w barze przedłuży się do kolacji i z Anią pewnie już tego dnia się nie zobaczymy.
Tomek, który wstał kilka godzin później postanowił zrobić zakupy. Gdzie? Oczywiście w Żabce na rogu. Dalej nie będzie w stanie dojść. Minęło kilka minut i wrócił. Z czym? Trzy piwa to dla niego najpożywniejsze śniadanie. A na obiad może zupka chińska...
Mariola, studentka medycyny...
Wasza koleżanka należy do ludzi, którzy najlepiej wiedzą, jak się odżywiać, a mianowicie: śniadanie to powtórka do kolejnego kolokwium czy egzaminu, obiad to dwa banany, zjedzone podczas zajęć w prosektorium, a kolacja - wkuwanie kolejnej części anatomii człowieka. Jeśli jej śniadanie lub inny posiłek będzie trwać za długo, to dziewczyna zawali egzamin albo kolokwium. Nie ma czasu na rozkoszowanie się jedzeniem. Ludzie na ogół żyją po to, żeby jeść, a ona je po to, żeby żyć. Z pewnością wyjdzie jej to na dobre i w przyszłości będzie w stanie wyleczyć każdego z nas.
Akademik, oczekiwanie na "posiłki"...
Powszechnie wiadomo, że ci, którzy mieszkają w akademikach są bardzo solidarni, zawsze pomagają sobie w potrzebie. Ich życie to prawdziwa walka o przetrwanie, walczą jak lwy każdego dnia tygodnia, tak od poniedziałku do niedzieli. Jednak pod koniec tygodnia są już totalnie wykończeni, a i zapasy amunicji też się skończyły, dlatego w niedzielę wieczorem wszyscy z utęsknieniem i rozpaczą w oczach czekają na Monikę. Właśnie wraca ze swojego domu z posiłkami. Zamiast na Monikę, młodzi rzucają się na jej bagaże. Pyszna szarlotka od mamuni, gotowe kotlety, tylko do podgrzania, sałatka jarzynowa i chlebek(świeży) - o jego istnieniu studenci dawno zapomnieli. A dalej - 10 zupek chińskich, kisiel w torebkach, grysik, ryż, serki homogenizowane, nawet galaretka. To wszystko w mgnieniu oka trafia do najbardziej potrzebujących i możemy być pewni, że nic się nie zmarnuje.
Studencik prawa, syn znanego adwokata, tatuś płaci za stołówkę....
Oto, co serwują. Poniedziałek - koncentrat pomidorowy, potocznie zwany zupą, wtorek - porcja ryżu na twardo i coś dla mężczyzn - plasterek kotleta drobiowego, czyli pierś, środa - zupa ogórkowa z miękkim już ryżem, ciekawe tylko skąd tyle ryżu... może został z wczorajszego dnia. Środa - podobno najlepsze obiadki w tygodniu - porcja frytek (10 sztuk) i do tego gotowana kiełbasa. Czwartek - bigos, trzeba coś zrobić, aby wczorajsza kiełbaska się nie zmarnowała. Piątek - ryba z kośćmi, ale za to bez ości. W sobotę wszyscy zajadają ziemniaki z wołowiną, a niedziela to oczywiście rosół, tylko czy on aby na pewno jest z kury?
"Dzieci" McDonald'a...
Śniadanie - duża kawa, WieśMac i ciasteczko na wynos, obiad - zestaw Happy Meal, kolacja - może tortilla?
McDonald! Czemu nie? Tanio, szybko, "zapychająco". Jeszcze kilka zestawów na wynos. Będzie zapas na następne dni. A zapas tłuszczu i cholesterolu na następne lata GRATIS!!!
Przyszłość należy do młodych
Studenci dbają o kondycję swoich umysłów, mniej o swoje żołądki. Panowie są chudzi, panie szczupłe, a to wszystko przez swoje zaangażowanie w studia. Nie można zrozumieć tylko jednego - wiecie, o czym najczęściej rozmawiają dziewczyny? - O odchudzaniu!
Więc podsumujmy, studenckie dobre odżywianie prowadzi albo do anoreksji, albo otyłości? Jedno jest pewne - wasza przyszłość to wrzody żołądka... Czy możemy to zmienić? Oczywiście! Korzystajcie z czasu dla przyjaciół i na rozrywkę, a potem jak najszybciej skończcie studia!!!
Gosia Lis, "Dziennik Polski" 2007-03-29
Autor: ea