Jerzy Gwiżdż złożył mandat radnego
Treść
Wczoraj kandydujący w pierwszej turze wyborów na prezydenta Nowego Sącza, obecny radny Jerzy Gwiżdż, złożył mandat. Nie mogł go dalej posiadać chcąc utrzymać stanowisko prezesa w spółce komunalnej MPEC. Musiał się go pozbyć w przypadku, gdyby zaoferowano mu na przykład fotel wiceprezydenta. O tym jednak ani on, ani prezydent elekt Ryszard Nowak rozmawiać wczoraj nie chcieli. Ten ostatni wstrzymuje się z ogłaszaniem decyzji do zaprzysiężenia w dniu 6 grudnia, czyli w dzień świętego Mikołaja.
- Tak, złożyłem mandat radnego w związku z zaistniałą sytuacją - powiedział nam wczoraj Jerzy Gwiżdż nie chcąc jednak doprecyzować o jaką sytuację chodzi. Zaprzeczył od razu, by jego decyzja miała cokolwiek wspólnego z odejściem z Sądeckiego Dialogu byłej wiceprezydent Zofii Pieczkowskiej, która startując z tego ugrupowania do Rady Miasta, zdobyła mandat. - Nie ma zamiaru już więcej komentować zachowań pani Zosi. W Sądeckim Dialogu nie ma żadnego konfliktu, a złożenie przeze mnie mandatu jest związane z sytuacją, jaka zaistniałą po wyborach.
Przeanalizowaliśmy więc sami ten stan rzeczy. Jerzy Gwiżdż, startując na prezydenta i radnego, mierzył oczywiście jak najwyżej i tak naprawdę zaangażował się wraz ze swoimi najbliższymi zwolennikami w walkę o najważniejszy fotel w ratuszu. Rozgrywka się nie powiodła. Pozostał więc na razie fotel prezesa Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. Żeby go formalnie utrzymać, nie można jednocześnie pełnić funkcji radnego. Nie jest możliwa praca radnego na majątku gminy, to są wymogi ustawowe, podkreślał Jerzy Gwiżdż. Nie mógłby być także radnym w przypadku, gdyby zaoferowano mu stanowisko zastępcy prezydenta w gabinecie Ryszarda Nowaka.
W tym punkcie rozmowy prezes Gwiżdż stwierdził jedynie, że już więcej nie ma nic do powiedzenia i że wszystko będzie jasne w odpowiednim czasie.
Ryszard Nowak na pytanie, w jakim układzie działalanści samorządowej widziałby Jerzego Gwiżdża, stwierdził:
- To nie jest człowiek znikąd, wiadomo, na jaką funkcję w samorządzie mierzył w wyborach. Będę zaprzysiężony w środę, 6 grudnia o godz. 14 i do tego czasu chciałbym się wstrzymać z ogłaszaniem jakichkolwiek propozycji kadrowych.
Na miejsce Jerzego Gwiżdża wchodzi automatycznie z arytmetyki uzyskanych głosów w wyborach Bogusława Kałużny, pełniąca funkcję sekretarza Szkoły Podstawowej nr 6 w dzielnicy Zabełcze. W ocenie Jerzego Gwiżdża jest to osoba, która go godnie zastąpi, a przede wszystkim gwarantuje rzetelną pracę na rzecz miasta.
(WCH), "Dziennik Polski" 2006-12-01
Autor: ea