Kandydaci w "Krokusie"
Treść
W kinie "Krokus" odbyła się w niedzielę konwencja wyborcza KW "Lewica i Demokraci", podczas której prezentowali się kandydaci do Rady Miasta, sejmiku województwa małopolskiego oraz kandydat na prezydenta Nowego Sącza.
Pod nazwą "Lewica i Demokraci" kryje się blok Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Socjaldemokracji PL, Partii Demokratycznej oraz Unii Pracy. Startują z niego 42 osoby na radnych oraz Kazimierz Sas, kierujący sądecką Radą Powiatową SLD, kandydujący na prezydenta miasta. Prezentowało się również 12 kandydatów do sejmiku. Listę otwiera obecny prezydent Józef Antoni Wiktor. Sala "Krokusa" była zapełniona niemal do ostatniego miejsca. Wśród tych, którzy przyszli tam w niedzielne przedpołudnie było wielu młodych ludzi. Każdy z kandydatów miał krótką prezentację.
- Idziemy do wyborów pod szyldem ogólnokrajowym "Lewica i Demokraci", ale oczywiście nie wszyscy nasi koalicjanci startują z naszych list - mówi Paweł Badura, sekretarz Rady Powiatowej SLD w Nowym Sączu. - Startują z innych komitetów, czy to obywatelskich, czy też własnych. Jest to dopuszczalne.
Kazimierz Sas, kandydujący na prezydenta przewodniczący Rady Powiatowej SLD w Nowym Sączu i dyrektor Zespołu Szkół Elektryczno-Mechanicznych zapowiedział, że jeśli zostanie wybrany będzie kontynuował pracę prezydenta Wiktora oraz samorządu, którego czteroletnia kadencja dobiega właśnie końca.
- Ja chciałbym wnieść więcej werwy, dynamiki, konsekwencji - powiedział "Dziennikowi Polskiemu" Kazimierz Sas. - Mam duże doświadczenie polityczne. Będę starał się rozmawiać z konkurencją w Radzie Miasta, jak będę prezydentem, by nie szła para w gwizdek, by nie było niemądrych i niepotrzebnych kłótni, tylko żebyśmy pracowali na rzecz miasta i jego mieszkańców. Kadencja 2007-2010 będzie kadencją, w której można się spodziewać wielu środków z Unii Europejskiej. Trzeba profesjonalnych samorządowców na czele z prezydentem, żeby móc powiedzieć, że wykorzystaliśmy istniejącą potencjalną szansę. Będę prezydentem otwartym, konsekwentnym, który od 36 lat kocha to miasto i robił coś dla niego przez 25. Chciałbym pokazać swoje umiejętności menedżerskie, mediacyjne. Z każdym się dogadam. Jestem człowiekiem lewicy otwartym na wszystkie inne prądy, kościół, instytucje pozarządowe. Chcę, aby Nowy Sącz był miastem żywym, aby ludzie przyjeżdżający tutaj mieli poczucie, że jest gospodarz, który to miasto promuje. Moje doświadczenie, wiedza, otwartość, moralność są legitymacją do tego, że można mi śmiało powierzyć funkcję prezydenta.
(MIGA) , "Dziennik Polski" 2006-10-24
Autor: ea