Klient w zatoczce
Treść
Multi Bank szuka porozumienia z Miejskim Zarządem Dróg
Brak porozumienia z Miejskim Zarządem Dróg sprawił, że nowa placówka Multi Banku przy ul. Lwowskiej stała się łakomym kąskiem dla potencjalnych złodziei i włamywaczy. Zlokalizowany w pobliżu przystanek autobusowy może im ułatwić zadanie, bo wystarczy zrobić "sztuczny tłok", by ukryć zamiary przestępców.
Oddział banku otwarto tuż za mostem na Kamienicy. Do budynku przylega zatoczka autobusowa. Gdy Multi Bank rozważał taką właśnie lokalizację miał zapewnienie MPK, że przystanek zostanie przesunięty, by oczekujący na autobus pasażerowie nie zasłaniali wejścia do placówki. MPK dotrzymało obietnicy. Kłopot w tym, że owe kilka metrów nie zrobiło wielkiej różnicy, bo ludzie nadal stoją tam, gdzie dawniej. I nie zamierzają tego zmieniać, bo przed budynkiem jest zadaszenie chroniące ich przed deszczem.
- Tak więc nic się nie zmieniło - mówi Sebastian Młodziński, dyrektor oddziału Multi Banku w Nowym Sączu. - Rodzi to uzasadnione obawy o bezpieczeństwo naszych klientów i samej placówki, która jest przecież obiektem użyteczności publicznej. Obowiązują nas pewne normy bezpieczeństwa. Już po zamknięciu banku, ktoś może zrobić sztuczny tłum, próbując się włamać. Mało tego, przy wejściu jest bankomat, więc osoby wypłacające tą drogą pieniądze nie mogą czuć się pewnie, mając za plecami ludzi. To co najmniej niekomfortowa sytuacja.
W tej sytuacji Multi Bank podjął rozmowy z właścicielem budynku, który znalazł alternatywne rozwiązanie. Zasugerował nową lokalizację przystanku autobusowego, który miałby się znajdować za zakrętem w kierunku ul. Gwardyjskiej. Ponieważ obecnie znajduje się tam parking, właściciel obiektu zaproponował utworzenie pięciu miejsc postojowych w miejsce dwóch, które trzeba by było zająć pod zatoczkę. Na takie rozwiązanie nie zgodził się jednak dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg Grzegorz Mirek. Twarde stanowisko w trakcie negocjacji tłumaczy przepisami wynikającymi z inżynierii ruchu. A mówią one, że na utworzenie takiej zatoczki trzeba ponad 60 metrów. 24 na tzw. skos wyjazdowy, 20 na wjazd i kolejne 20 metrów na to, by autobus mógł się bezpiecznie zatrzymać w samej zatoczce. Mało tego, przystanek nie może znajdować się bezpośrednio za przejściem dla pieszych, tymczasem na skrzyżowaniu z ul. Lwowską, tuż za zakrętem jest "zebra".
- Zatoczka autobusowa w tym miejscu nie spełniałaby norm bezpieczeństwa, nie ma nawet wystarczająco dużo miejsca, by ją wybudować w zgodzie z obowiązującymi przepisami - argumentuje Grzegorz Mirek. - Dlatego takie rozwiązanie w ogóle nie wchodzi w grę.
Multi Bank nie zaprzestanie poszukiwania kolejnych rozwiązań, które wpłyną na poprawę bezpieczeństwa klientów i samej placówki. MZD swojego stanowiska nie zmieni, bo musi się trzymać przepisów.
- Rozumiem rozterki dyrekcji banku, ale niestety nie mam wpływu na to, gdzie ustawiają się ludzie oczekujący na autobus - kończy Grzegorz Mirek.
(SZEL) , "Dziennik Polski" 2007-02-09
Autor: ea