Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kombinowanie nie popłaca

Treść

Sądeczanin Marcin Gawron zakończył Młodzieżowe Mistrzostwa Polski na drugiej pozycji. W deblu wraz z Grzegorzem Panfilem zdobył złoto. Tym samym na swoim koncie ma 5 medali mistrzostw Polski wywalczonych tylko w tym roku. - W finale turnieju indywidualnego zabrakło szczęścia, czy ta porażka bardzo boli? - Dzisiaj (poniedziałek przed południem) już nie, choć myślami wciąż wracam do tego meczu. Grześkowi Panfilowi udało się obronić trzy meczbole, kiedy wydawało mi się, że mam pewną pozycję, i zaczął wygrywać. - Ale przegrał Pan aż 9 gemów pod rząd. To się rzadko zdarza? - To jest tenis i każde rozstrzygniecie jest możliwe. Choć mnie się nie powinno to było zdarzyć. Co było przyczyną? Kiedy Grzesiek obronił kolejnego meczbola zamiast grać swoje, zacząłem kombinować. Ale to dobra nauczka. Sądzę, że ta porażka będzie procentować w przyszłości. - Dwie godziny później razem z Panfilem spokojnie wygraliście debla. Czyli sił nie brakowało? - W finale mieliśmy przewagę od początku. A sił nie brakowało. Kondycyjnie do zawodów byliśmy przygotowani bardzo dobrze. Teraz wiem natomiast, że muszę popracować jeszcze nad koncentracją, aby takie wpadki już się nie zdarzały. - Przed Panem turniej ATP Porsche Open. A tam? - Poprzeczka poszła zdecydowanie wyżej. Walka w zawodach ATP to już nie przelewki. Do Poznania przyjechało wielu bardzo dobrych zawodników. Moim celem jest spróbować zagrać jak najwięcej meczów. W pierwszym spotkaniu trafiłem na Włocha Lorenzi. Jest on obecnie na 160 miejscu ATP, a ja na 1100. Ale to tylko tabela. Będę chciał powalczyć, a przy odrobinie szczęścia wszystko jest możliwe. (JEC) "Dziennik Polski" 2007-07-24

Autor: wa