Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Królowie pijanych nocy

Treść

Podpalenie benzyną radiowozu policyjnego przed komisariatem w Chełmcu, zbiorowe pobicie mieszkańca Nowej Wsi, demolowanie samochodów na parkingach w Nowym Sączu, to tylko kilka przykładów chuligańskich wyczynów z ostatnich dni. Sprawcy byli agresywni i wszyscy bez wyjątku pijani.



Święta Wielkanocne nie były żadną przeszkodą dla licznej grupy pijanych wyrostków, która rzuciła się na młodego mieszkańca Nowej Wsi koło Łabowej. Mężczyzna dostał pięściami po twarzy za to, że odważył się uciszać rozwydrzoną bandę idącą obok jego domu. Do zdarzenia doszło w nocy z pierwszego na drugi dzień świąt na głównej drodze krajowej biegnącej przez wieś. Piętnastu podpitych wyrostków urządziło sobie spacer środkiem szosy, nie bacząc na jadące samochody. Młodzi zachowywali się bardzo głośno, nie przebierając w słowach. Jeden z mieszkańców postanowił zwrócić im uwagę, że zakłócają ciszę i że są święta, więc powinni się zachowywać przyzwoicie. To zachowanie zostało zapamiętane. Chuligani, przemierzając wieś, zbierali po drodze kumpli i wrócili się w dwukrotnie większym liczebnie składzie pod dom, gdzie zostali upomniani.

- Jak ustaliliśmy, mężczyznę zaatakowało około trzydziestu wyrostków - powiedziała nam Beata Frohlich, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. - Wcześniej szli, niszcząc wszystko, co im stanęło na drodze, kopali w furtki, wyzywali głośno, brali się za niszczenie znaków drogowych. - Średnia wieku napastników nie przekraczała 20 lat. Pobity mieszkaniec Nowej Wsi musiał skorzystać z pomocy lekarskiej. Średnia wieku napastników nie przekraczała 20 lat - kontynuuje Beata Frohlich, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu.- Pobity mieszkaniec Nowej Wsi musiał skorzystać z pomocy lekarskiej. Znamy nazwiska sześciu bezpośrednich sprawców. Wszyscy byli pijani. To jest charakterystyczne dla wielu innych chuligańskich zdarzeń, jakie miały miejsce w ostatnich dniach.

Podobna fala agresji przetoczyła się kilka dni temu przez Marcinkowice. Tam pijani chuligani, również w nocy, rzucali na główną szosę drewniane kloce, wtaczali betonowe kręgi i opony od ciągnika.

Bezprecedensowy atak na policję miał miejsce pod komisariatem w Chełmcu, tuż przy głównej trasie z Nowego Sącza na Limanową. Tym razem napastnicy najpierw podjechali samochodem na pobliską stację benzynową, napełnili benzyną butelkę, po czym przyjechali na parking pod komisariat policji i rzucili butelką w stojący radiowóz. Samochód zaczął się palić.

W ciąg tych zdarzeń wpisuje się niedawna demolka samochodów pod klubem "Piast" przy ulicy Nawojowskiej, gdzie także pod osłoną nocy, chuligani jeden z zaparkowanych samochodów wywrócili na dach, a w kilku innych powybijali szyby. Całkowicie bezkarnie czuła się pijana grupa nastolatków, którzy na nowosądeckim osiedlu Wojska Polskiego zdemolowali samochód jednemu z lokatorów. Ośmielił się odezwać na widok rzuconej przez nich butelki w inne pojazdy zaparkowane pod blokiem.

- To cena, jaką płacą ludzie odważni za przeciwstawienie się przemocy i agresji - mówi Beata Frohlich. - Sprawcy muszą wiedzieć, że ktoś stawi im czoła, zanim pojawi się policja. Ci ludzie pomagają nam zidentyfikować sprawców, którzy często na widok zbliżających się radiowozów rozpraszają się po okolicy.

- Tym najbardziej aktywnym z Nowej Wsi świąteczne burdy nie ujdą płazem - zapewnia rzecznik policji. Niepokój budzi jednak dawniej nie notowana skala ślepej agresji wymierzonej we wszystko co w danej chwili staje na przeszkodzie.

(WCH)

Uszkodzone auta

Sądecka policja odnotowała również kolejny akt wandalizmu na osiedlu Wojska Polskiego. Dwóch 17-letnich mieszkańców zniszczyło w sobotę wieczorem samochody zaparkowane przed blokiem na ul. Rokitniańczyków.

- Młodzi zerwali tablice rejestracyjne, uszkodzili lusterka w fordzie i polonezie - powiedziała Beata Frohlich. - O zachowaniu 17-latków zawiadomił telefonicznie dyżurnego świadek zdarzenia.

"Na podwójnym gazie"

Siedmiu kierowców "na podwójnym gazie" zatrzymali policjanci drogówki podczas Świąt Wielkanocnych na Sądecczyźnie.

Rekordzistą okazał się mieszkaniec powiatu, którego skontrolowano w poniedziałek wieczorem w Jazowsku. Mężczyzna prowadził fiata 126 p, nie stosując się do zakazu orzeczonego przez sąd. Po przebadaniu alkotestem okazało się, że miał 2,8 promila. Wczoraj w nocy w Gorlicach na ul. Świeykowskiego funkcjonariusze skontrolowali kierującego seatem. Badanie wykazało, że miał 2,65 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Nie posiadał w ogóle uprawnień do kierowania. (MIGA), "Dziennik Polski" 2007-04-11

Autor: ea