Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Krzyż Barbackiego u Nowaka

Treść

Piotr Lachowicz, przewodniczący Rady Miasta Nowego Sącza zauważył wczoraj brak krzyża, który przez całą poprzednią kadencję wisiał w biurze przewodniczącego Rady. Ustalił, że krzyż zdjęto na polecenie nowego prezydenta miasta Ryszarda Nowaka, dlatego zapytał go podczas posiedzenia Rady o powody tej decyzji.

- Krzyż wrócił na swoje miejsce, czyli do gabinetu prezydenta. Jeśli nie ma pan własnego krzyża, to ja panu bardzo chętnie udostępnię inny do powieszenia w pańskim gabinecie - zaproponował prezydent Nowak.

Rzeczywiście zabytkowy krzyż wisiał w prezydenckim gabinecie z historyczną przerwą od mniej więcej stu lat.

Krzyż i kopię Madonny Sykstyńskiej Rafaela przywiózł z Rzymu do ratusza Władysław Barbacki (burmistrz Nowego Sącza w latach 1900 - 1918). Obraz i krucyfiks wisiały w sali obrad sądeckiego ratusza aż do czasów powojennych. Zniknęły wraz z nastaniem "nowego porządku", bo PRL-owskie władze kazały wynieść je na strych. Stamtąd zabrał je i powiesił na ścianie mieszkania Karol Kłosowski, mieszkający z rodziną w ratuszu. Kiedy upadł komunizm i wraz z powrotem niepodległej Polski do ratusza wszedł prezydent Jerzy Gwiżdż, córka Kłosowskiego - Zofia Zaremba oddała pamiątki. Obraz z honorami wrócił na dawne miejsce w sali obrad. A krzyż prezydent Gwiżdż powiesił w swym gabinecie, gdzie wisiał aż do 2002 roku. Zdjął go prezydent Józef Antoni Wiktor i zastąpił obrazem historycznym.

Pamiątkę postanowił przejąć ówczesny przewodniczący Rady Miasta Grzegorz Dobosz. - Znalazłem go na szafie. Był pęknięty, wymagał naprawy i oczyszczenia. Po naprawie powiesiłem go w gabinecie przewodniczącego Rady Miasta - przypomina Dobosz.

Wczoraj w gabinecie przewodniczącego po krzyżu został tylko jasny ślad na zakurzonej ścianie. Prezydent Nowak zdecydował, że krzyż wróci na dawne miejsce. Przewodniczący Rady nie został poinformowany o tej decyzji.

(MONK), "Dziennik Polski" 2006-12-13

Autor: ea