Kup pan mieszkanie!
Treść
Lokatorskie na własnościowe
Niewielu lokatorów decyduje się obecnie na wykup spółdzielczych mieszkań. Zasady sprzedaży są dziś mniej korzystne niż kilka lat temu.
- To jest główny powód słabego zainteresowania zamianą lokatorskiego prawa - mówi prezes sądeckiego "Beskidu" Piotr Gawron. - W roku 2006 mieliśmy takich transakcji zaledwie kilka. Wcześniej członkowie spółdzielni mogli korzystać ze znacznych ulg, które ustalane były specjalnymi regulaminami. U nas bonifikata wynosiła 75 proc. wartości lokalu. Wtedy też duża grupa ludzi na wykup się zdecydowała. Te zasady zostały zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny.
Jak nas informuje Agata Citak, obecne przepisy nakazują zapłacenie 50 proc. kwoty, którą wskaże rzeczoznawca. W Nowym Sączu średnio liczy się za metr kw. 1200 zł. W przypadku np. mieszkania o powierzchni 70 m kw. byłoby to więc 84 tys. zł (czyli połowa z tej kwoty to jest 42 tys. zł, tyle musiałby wpłacić do kasy lokator).
Procedura zamiany spółdzielczego prawa do lokalu na własnościowe (lub na pełną własność, wtedy do mieszkania dochodzi współudział w gruncie, na którym postawiono blok) może trwać do kilku miesięcy.
- Podobna sytuacja panuje w "Sile" - tłumaczy prezes Krzysztof Witkowski. - Kilka lat temu ludzie korzystali u nas ze zniżki w wysokości aż 80 proc. Wtedy też na os. Gorzków I większość ludzi wykupiła mieszkania, które realnie kosztowały ich po kilka tysięcy zł. Inną sytuację mamy na os. Gorzków II. Tam lokale są obciążone wysokimi kredytami, które trzeba spłacać. Jeżeli jakaś osoba chce stać się właścicielem swojego "M", musi uregulować wszystkie należności. W sumie przy średniej wielkości lokalu będzie to kilkadziesiąt tysięcy zł. To kwota zaporowa dla licznych sądeczan.
Nie inaczej jest w Spółdzielni Mieszkaniowej "Osiedle Młodych" w Gorlicach. Tam w minionych latach ok. 70 proc. członków otrzymało własnościowe prawo do zajmowanego lokalu (bonifikata wynosiła 75 proc.). W br. tylko 5 osób na taki krok się zdecydowało. Trwają przygotowania do wykupu wszystkich gruntów, na których znajdują się bloki. Niemal w całości należą one do skarbu państwa.
- Prowadzimy rozmowy z wojewodą małopolskim i starostą gorlickim - mówi prezes Jan Rachwał. - Liczę, że do końca roku 2007 nasza spółdzielnia stanie się właścicielką tych terenów. Liczę, że wtedy łatwiej będzie naszym lokatorom zdecydować się na zamianę lokatorskiego prawa na pełną własność. Zwłaszcza, że już wcześniej dokonaliśmy wydzielenia poszczególnych budynków i nieruchomości.
(PG), "Dziennik Polski" 2006-12-29
Autor: ea