Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Kupować, czy budować?

Treść

Zamiast budować bloki komunalno-socjalne miasto powinno kupować na rynku wtórnym mieszkania o niskim standardzie. Według prezydenta to rozwiązanie tańsze i lepsze.



Zamiast płacić 2350 zł za m kw. powierzchni w nowo budowanym bloku, miasto wyda najwyżej 2 tys. zł za m kw. - tyle bowiem wynosi średnia cena rynkowa w Nowym Sączu. - Spodziewamy się, że za lokale z przeznaczeniem na mieszkania socjalne, które powinny być o niższym standardzie niż mieszkania komunalne, zapłacimy mniej. Będziemy takich lokali wyszukiwać - zapowiada Jerzy Gwiżdż, wiceprezydent miasta Nowego Sącza.

Na wniosek prezydenta Rada Miasta zmieniła zapis w "Wieloletnim planie inwestycyjnym na lata 2005-2009", rezygnując z wydatkowania 2,8 ml zł na budowę budynku z 48 mieszkaniami socjalno komunalnymi przy ul. Kusocińskiego.

Działka za mieszkania

Prezydent zaproponował kilka alternatywnych rozwiązań, z których jedno polega na przekazaniu miejskiej spółce Sądeckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego (STBS) działki przeznaczonej na realizację bloku wraz z jego projektem. W zamian miasto po wybudowaniu budynku przejęłoby w nim 15 mieszkań z przeznaczeniem na lokale komunalne. Pieniądze zaoszczędzone na budowie bloku prezydent proponuje przeznaczyć na wykupienie tanich lokali z przeznaczeniem na socjalne. Na takie zakupy miasto może wykorzystać dodatkowo środki pomocowe.

Do pomysłu oddania STBS działki i projektu w zamian za mieszkania niektórzy radni podchodzą sceptycznie: - Z początkiem lat 90. ówczesny prezydent Jerzy Gwiżdż wybudował blok na Kaduku, ale zakończenie budowy przypadało na następną kadencję i kolejny prezydent Andrzej Czerwiński szybciutko blok sprzedał, obiecując, że za te pieniądze wybuduje dwa następne. Nie wybudował ani w tej, ani w następnej kadencji - przypomniała radna Zofia Pieczkowska.

W sumie w okresie ostatnich 17 lat w osiemdziesięciopięciotysięcznym Nowym Sączu oddano do użytku niespełna sto mieszkań. Powstały tylko trzy bloki: przy ul. Batalionów Chłopskich, Nawojowskiej i ul. Kusocińskiego.

- Aktualnie pilnie potrzeba 250 mieszkań. Nie rozumiem, jak w tej sytuacji można rezygnować z przygotowanej budowy, gdy miasto dysponuje ważnym pozwoleniem na budowę? - zastanawia się radna Pieczkowska.

Nie będzie getta

Ale według prezydenta, rezygnacja z budowy bloku komunalno-socjalnego i w zamian wykupienie mieszkań w różnych częściach miasta przyniesie miastu oszczędności finansowe i pozwoli na rozdzielenie mieszkań komunalnych od socjalnych, gdyż nie znajdowałyby się one w jednym bloku. - Nie będziemy tworzyć getta - tak ujmuje to wiceprezydent Gwiżdż. Podczas omawiania projektu uchwały powoływał się na sprzeciw mieszkańców okolic istniejącego już bloku przy ul. Kusocińskiego, którzy nie chcą budowy kolejnego budynku socjalnego w swojej dzielnicy. Obawiają się m. in. tego, że w sąsiedztwie zamieszkają rodziny patologiczne.

- Mówienie, że tworzymy getto, jest demagogią. Przytoczę przypadki choćby z poprzedniej kadencji (Zofia Pieczkowska była wówczas wiceprezydentem miasta - przyp. red.). Jedna rodzina potrafiła zatruć życie wszystkim właścicielom mieszkań i lokatorom z Jagiellońskiej 21, inna pani zatruwała życie właścicielom mieszkań przy Lwowskiej. A to oznacza, że rozparcelowanie po całym mieście lokatorów, którzy budzą obawy naruszenia bezpieczeństwa, nie rozwiąże problemu - argumentowała Pieczkowska.

Jej zdaniem miasto powinno wybudować blok, obojętne - komunalny czy socjalny. W ten sposób rozwiąże przynajmniej cząstkę problemu mieszkaniowego.

Komisja mieszkaniowa sprawdzi

Prezydent optuje jednak za kupowaniem mieszkań na rynku wtórnym. Kilkanaście chciałby wykupić już w tym roku, co pozwoli na zmniejszenie ciążących na mieście odszkodowań, które miasto musi płacić spółdzielniom za to, że nie zapewnia zasądzonych lokali socjalnych dla osób z wyrokami eksmisyjnymi. Wiceprezydent Gwiżdż wylicza, że pilnie potrzeba 13 mieszkań dla osób z wyrokami o eksmisji z prawem do lokalu socjalnego. Wszystkich osób z takimi wyrokami jest w mieście około 100.

Na mieszkania komunalne i socjalne czeka w sumie 200 rodzin. Kolejka spełniających kryteria do przyznania mieszkania komunalnego to około 100 rodzin (po weryfikacji wniosków). Ich dochód na osobę nie przekracza 800 zł. W kolejce na mieszkania socjalne oczekuje też 100 rodzin, których dochód na osobę jest mniejszy niż 400 zł.

Zdaniem prezydenta, jednym ze sposobów pozyskiwania dla nich wolnych mieszkań powinno być przyspieszenie procedur związanych z ich odzyskiwaniem. Wprowadzone będą także nowe zasady przyznawania mieszkań z zasobów komunalnych.

- Koncentrujemy się na tym, żeby uchwycić, ile osób faktycznie kwalifikuje się do mieszkań komunalnych i socjalnych. Komisja mieszkaniowa będzie szczegółowo analizować dokumenty i konfrontować to, co na papierze z rzeczywistym stanem - zapowiada wiceprezydent Gwiżdż. Zastrzega, że ujęcie zmian w programie inwestycyjnym nie przesądza o tym, że zostaną wprowadzone w życie.

(MONK), "Dziennik Polski" 2007-06-14


Autor: ea