Kwit zjada czas
Treść
Klienci Urzędu Skarbowego w Nowym Sączu i miejscowych sądów denerwują się, że nie mogą na miejscu dokonywać opłat skarbowych, tylko zmuszeni są chodzić do kas miejskich. Od stycznia straciły ważność znaczki skarbowe i zastąpiły je pokwitowania.
- Mówi się o przychylności dla biznesu, usuwaniu przeszkód administracyjnych, byśmy mogli spokojnie prowadzić naszą działalność gospodarczą - mówi proszący o anonimowość klient Urzędu Skarbowego. - No to mamy w Nowym Sączu kolejny przykład, jak się tu pomaga ludziom. Wystałem się w Urzędzie Skarbowym po formularz, bo muszę mieć papier, że nie zalegam z podatkami. Myślałem, że wszystko załatwię w "skarbówce" na ul. Barbackiego. A tu się dowiaduję, że muszę pojechać do ratusza i tam wpłacić 21 złotych opłaty, bo Urząd Skarbowy jej nie przyjmie. Już nie sprzedaje znaczków. Nie wspomnę, że taka kwota za wystawienie zaświadczenia to chyba lekka przesada. To jest kolejny ukryty podatek - narzeka nasz Czytelnik, który musiał się pofatygować ze "skarbówki" do kasy Urzędu Miejskiego, po to, żeby z pokwitowaniem udać się z powrotem do Urzędu Skarbowego.
Po tej relacji zadzwoniliśmy do Urzędu Skarbowego. W dziale obsługi interesantów pani powiadomiła nas uprzejmie, że urząd za zaistniałą sytuację nie odpowiada.
- Od stycznia weszła w życie ustawa, na mocy, której ważność straciły sprzedawane u nas znaczki skarbowe - usłyszeliśmy od niej. - Podatki skarbowe są dochodem gminy i ona powinna się zatroszczyć o to, by osoby prowadzące działalność gospodarczą mogły dokonywać opłat u nas, czy na przykład na terenie sądu. Jak do tej pory Urząd Miasta Nowego Sącza nie podpisał z nami stosownej umowy.
W ratuszu sprawę wyjaśniła dyrektor Wydziału Wymiaru Podatków Małgorzata Adhami:
- Rzeczywiście po 1 stycznia, kiedy ważność straciły znaczki skarbowe tylko nasze kasy przyjmują opłaty skarbowe. Na 23 stycznia przygotowany jest projekt uchwały, który sceduje tą usługę na inkasentów w organach administracji rządowej, takich jak Urząd Skarbowy. Za ustaloną prowizją będą na miejscu przyjmować opłaty. Przed wejściem w życie ustawy nie można było podjąć takiej uchwały. Póki, co robimy wszystko, żeby pomóc mieszkańcom. W ratuszu opłaty przyjmują trzy kasy i jeszcze trzy w filii urzędu przy ul. Szwedzkiej, przy ul. Jagiellońskiej 52 i na ul. Wyspiańskiego w Wydziale Komunikacji.
Uchwała radnych nabiera mocy prawnej przez 14 dni i dopiero potem sytuacja interesantów małego i dużego biznesu się poprawi. Dyrektor Adhami przypomina, że opłaty można także realizować przelewami bankowymi.
(WCH), "Dziennik Polski" 2007-01-19
Autor: ea