Lekcja ornitologii
Treść
Zapytano mnie, ile różnych jaskółek lata po naszym niebie. Tylko trzy - nie licząc "jakółkopodobnego" jerzyka - które na dodatek można bardzo łatwo odróżnić od siebie. Wystarczy tylko zobaczyć, w jakiej okolicy żyje smukły ptak wielkości wróbla z długimi skrzydłami i już. No to zaczynajmy.
Pierwsza - jaskółka oknówka - lata wyłącznie w mieście, gdzie zresztą doskonale się czuje. Swoje gniazda z gliny wymieszanej ze śliną lepi pod okapami dachów domów, na peronach dworców kolejowych i pod mostami. Bardzo nie lubi dużego natężenia ruchu samochodów, który powoduje wstrząsy i odpadanie gniazd od ścian.
Następna jaskółka - dymówka - wybrała sobie życie na wsi. Gniazda zakłada w stajniach i oborach, a dawniej nie przeszkadzał jej nawet dym wylatujący z komina. Tym sposobem dorobiła się przezwiska dymówki. Rolnicy bardzo ją lubią, bo zwinny ptaszek wyłapuje wszystkie muchy w obejściu. Prawie nigdy nie zbuduje gniazda na zewnątrz budynku, a do środka potrafi się wcisnąć nawet przez uchylony lufcik. Życie utrudnili jej tylko urzędnicy z Brukseli, którzy wymyślili zarządzenie, że w stajniach nie mogą mieszkać ptaki, bo przenoszą ptasią grypę. Jaskółka jest u nas symbolem szczęścia i nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie jej gniazd niszczył. Głupota i tyle.
Ostania jaskółka - zwana brzegówką - wybrała życie na swobodzie. Swoich gniazd nie lepi, ale ... wykopuje! Jak tylko nad brzegiem rzeki czy potoku znajdzie stromy, gliniasty brzeg to w przeciągu paru dni ptaki założą tam kolonię liczącą i tysiąc sztuk. Jak się łatwo domyśleć, bardzo szkodzą jej regulacje i betonowanie brzegów, bo wtedy ptaszek nie ma gdzie mieszkać.
Ot, cała wiedza o jaskółkach. Kłopot z oznaczaniem możecie mieć tylko wtedy, gdy jakaś wieś będzie leżała nad rzeką, której brzegi spięto mostem. Na szczęście takie miejsca zdarzają się wyjątkowo rzadko.
"Dziennik Polski" 2007-05-22
Autor: ea