Letnie zaciemnienie
Treść
W pochmurne letnie wieczory Nowy Sącz pogrążony jest w ciemnościach. Dopiero kilkanaście minut po godz. 21 włączają się latarnie na starówce, bo według zapalającego je zegara astronomicznego dopiero wtedy powinno zacząć się ściemniać. Gdy nie ma chmur dzień wydaje się dłuższy, ale w deszczowe dni, jakich ostatnio wiele, już po godz. 20.30 zaczyna się ściemniać. Ulice Sącza pustoszeją, bo spacer po mrocznym mieście, oświetlonym jedynie przez wystawy sklepowe nie należy do przyjemnych. - I ja ze zdziwieniem zauważyłem, że latarnie późno się zapalają nie tylko w obrębie starego miasta - przyznał wczoraj prezydent Ryszard Nowak. A wiceprezydent Bożena Jawor zauważyła nawet, że na miejskich plantach, zaciemnionych przez drzewa latarnie zapaliły się o godz. 21.30, kiedy było już zupełnie ciemno. Dariusz Kmak, dyrektor Wydziału Inwestycji i Remontów wyjaśnia, że za porę zapalania miejskich latarni odpowiada zegar astronomiczny, w którym dla każdego dnia roku z uwzględnieniem szerokości geograficznej ustawiony jest "fabrycznie" inny czas włączania lamp. - To rozwiązanie lepsze od fotokomórki, która powoduje, że lampy uliczne zapalają się podczas burzy, czy dużego zachmurzenia. Niestety i zegar astronomiczny ma swoje minusy, bo nie bierze pod uwagę pogody, stąd niedoskonałości - mówi dyrektor Kmak. (MONK) "Dziennik Polski" 12.07.07
Autor: aw