Mało nas!
Treść
Niespecjalnym optymizmem natchnęła kibiców piłkarskich niedzielna kolejka spotkań ligowych. W kilku przypadkach grające w klasie A, a nawet w VI lidze drużyny przystępowały do zawodów, dysponując wyłącznie "gołymi" jedenastkami. Mało tego: doszło i do takich sytuacji, że dany zespół rozpoczynał w dziesiątkę, a nawet w dziewiątkę!
Taki ekstremalny przypadek miał miejsce w Gorlicach, dokąd na mistrzowskie zawody z LKS Stróżówka sympatyczna skądinąd ekipa Galicji przybyła z Nowego Sącza w sile dziewięciu właśnie chłopa. I, o dziwo, przez 70 min nadzwyczaj dzielnie odpierała napór liczebniejszych rywali. Z gości uszły siły i energia w momencie utraty pierwszego gola. Dalsze bramki - uzbierało się ich w sumie pięć - były już naturalną konsekwencją inaugurującego fajerwer strzelecki trafienia.
W VI lidze do starosądeckiej potyczki z Sokołem zespół Hartu wystartował w dziesiątkę. Dopiero wraz z rozpoczęciem drugiej połowy skład został uzupełniony o Radosława Cięciwę. Tęgoborzanie przegrywali już jednak wówczas 0-1 i, mimo że szybko doprowadzili do wyrównania, to jednak ostatecznie ulegli rywalom 1-2. Tracąc gola w końcówce, kiedy dało znać o sobie zmęczenie trochę nierówną walką toczoną w pierwszej części zawodów.
Czyżby niektórych piłkarzy przestraszył atak zimy? Chyba tylko w ten sposób wytłumaczyć można opisywane kadrowe niedostatki. Bo przecież zawodnikom nie odechciało się przecież tak nagle, z soboty na niedzielę, grać w futbol. Byle do wiosny! (DW) , "Dziennik Polski" 2006-11-08
Autor: ea