Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Market trzech braci

Treść

Nie przekroczymy dozwolonej powierzchni - mówi inwestor dużego obiektu handlowego przy ul. Tarnowskiej

W kwietniu będzie wiadomo, jaka firma handlowa wydzierżawi budowany właśnie ogromny market przy zbiegu ulic Tarnowskiej i Flisaków w Nowym Sączu, a w połowie roku jego właściciele, bracia Pasiutowie, planują otwarcie. Tymczasem nadzór budowlany otrzymał pismo od jednego z mieszkańców z prośbą o sprawdzenie, czy inwestor nie przekracza wymaganych przepisami norm powierzchni sprzedaży.

Przy wznoszonym markecie trwają ostatnie roboty na zewnątrz. Warunki pogodowe wyjątkowo sprzyjają. Nieco gorzej jest z sądeczanami mieszkającymi po sąsiedzku.

- Mieliśmy trochę kłopotów, gdy zaczynaliśmy budowę - powiedział nam wczoraj Adam Pasiut. - Dla okolicznej ludności roboty na tak dużą skalę mogły być szokiem. Jeździły wywrotki, zrobiło się błoto. Mieliśmy skargi. Myślę, że jak cały obiekt będzie gotowy, ci sami ludzie spojrzą na niego innym okiem.

Jedna z bardziej dociekliwszych osób wysłała pismo - z powiadomieniem "Dziennika Polskiego" - do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, by ten sprawdził, czy faktycznie powierzchnia sprzedaży zmieści się w wymaganych decyzją władz miasta dwóch tysiącach metrów kwadratowych.

- Istnieje duże prawdopodobieństwo - napisał chcący zachować anonimowość J.K. - iż powierzchnia sprzedaży budowanego obiektu znacznie przekracza dozwoloną w warunkach zabudowy powierzchnię sprzedaży.

Autor pisma podał obowiązującą w prawie budowlanym definicję powierzchni sprzedaży, a więc tej części ogólnodostępnej powierzchni obiektu handlowego, w której odbywa się sprzedaż towarów. Sugeruje, że wznoszona hala wydaje się tak ogromna, że wymagane parametry zostaną przekroczone. Wiadomo skądinąd, że na większe powierzchnie zgodę uzyskuje się w innym trybie, niż sama decyzja gospodarza miasta.

- Decyzja na budowę została wydana w oparciu o przedłożone plany - powiedział nam pełniący obowiązki dyrektora Wydziału Architektory Urzędu Miasta, Lesław Boryś. - Wynika z nich, że sprzedaż odbywać się będzie na powierzchni 1763 metrów kw. Cały obiekt ma mieć ponad 4.500 metrów kw.

Powiatowy Inspektor Budowlany dla Nowego Sącza, Bogusława Mikołajczyk, potwierdziła otrzymanie anonsu od pana K.

- Przeprowadzimy kontrolę realizacji budowy z urzędu - powiedziała wczoraj "Dziennikowi Polskiemu". - Poza tym, gdy inwestor zakończy roboty i wystąpi do nas o niezbędną mu decyzję na użytkowanie, będzie dokładnie drugi raz wszystko mierzyć w poziomie i w pionie. Za niezgodności z dokumentacją, co warto pamiętać, są bardzo wysokie kary.

Józef, Stanisław i Adam Pasiutowie nie obawiają się kontroli, gdyż, według zapewnień tego ostatniego, nie może być mowy o jakichkolwiek niezgodnościach.

- Takich rzeczy w ogóle nie bierzemy pod uwagę - mówi Adam Pasiut. - Interesuje nas przede wszystkim, by obiekt miał najwyższe standardy techniczne i estetyczne. Dotyczy to także otoczenia. Została przebudowana ulica Warzywna, jest nowy chodnik po jednej stronie ulicy Flisaków. Od strony spółdzielni mleczarskiej założony został ekran dźwiękochłonny. Znika całe dziadostwo i bałagan wokół. Obiekt handlowy będzie otwarty ze wszystkich stron, z dogodnym dojazdem, możliwością parkowania w nocy, efektownie oświetlony, wśród zieleni. Na zapleczu planujemy uruchomienie eleganckiej kawiarenki. Ta część miasta zmieni się zupełnie i wszyscy tam zyskają. Przy budowie dajemy zarobić około dwustu ludziom z różnych firm. Docelowo w placówce znajdzie pracę nawet ponad sto osób.

Gdy pada pytanie o firmę handlową, która ma obiekt zagospodarować, Adam Pasiut jest bardziej powściągliwy.

- Prowadzimy rozmowy z kilkoma sieciami handlowymi, ale dziś trudno przesądzać o ich wyniku. Myślę, że konkrety będą znane wiosną. Jeszcze raz podkreślam, że o przekroczeniu ustaleń projektowych i standardów przyjętych przy takich inwestycjach nie może być mowy.

Wojciech Chmura, "Dziennik Polski" 2006-12-22

Autor: ea