Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Mogę patrzeć ludziom w oczy

Treść

- Mojego sumienia nie obciąża grzech przeciwko Kościołowi, ani przeciw człowiekowi - powiedział biskup ordynariusz diecezji tarnowskiej Wiktor Skworc w czasie niedzielnego kazania w wizytowanej parafii Matki Bożej Bolesnej w Nowym Sączu.

Wczoraj we wszystkich kościołach diecezji tarnowskiej odczytano list biskupa do wiernych, w którym bronił się on przed zarzutem współpracy z służbami bezpieczeństwa PRL. W Nowym Sączu wierni mogli posłuchać jego wyjaśnień osobiście. Biskup tarnowski powiedział: "Wszystkim mogę patrzeć prosto w oczy. Proszę was o modlitwę za tych, którzy zostali pomówieni, a nawet oskarżeni o współpracę z wrogami Kościoła na podstawie jednostronnych, esbeckich materiałów. Proszę tym bardziej, iż sam wiem, jaki to może sprawiać ból, do jakich duchowych rozterek prowadzi."

Rada wizytowanej parafii zapewniła biskupa o duchowym poparciu i modlitwie.

W kazaniu biskup odesłał do najnowszego numeru tygodnika "Gość Niedzielny", w opublikowanym tam materiale mówi o swoich rozmowach z funkcjonariuszami SB w latach 70. 80., kiedy pracował w katowickiej kurii. Jak piszą autorzy publikacji - Andrzej Grajewski i ks. Jerzy Myszor - SB zarejestrowała ks. Skworca, bez jego wiedzy, jako tajnego współpracownika o pseudonimie "Dąbrowski".

"Nie zamierzam polemizować z zawartością omówionych materiałów. Oświadczam jedynie, że nigdy nie wyraziłem zgody na współpracę, a nazwanie mnie przez SB jako TW było aktem jednostronnym, dokonanym bez mojej wiedzy" - wyznał biskup Skworc. Katowiccy biskupi powierzali mu prowadzenie negocjacji z władzami państwowymi w sprawach Kościoła i konfliktów społecznych. - Miałem świadomość, że uczestnicząc w takich spotkaniach, chodziłem po bardzo cienkim lodzie - przyznaje na łamach "Gościa Niedzielnego". Deklaruje, że gdyby się okazało, iż SB traktowała go jako TW, chciałby, aby wszystkie dokumenty sprawdziły kompetentne gremia w Kościele. Postawa ks. biskupa Skworca, który stawił czoła oskarżeniom o współpracę z SB jest oceniana przez obserwatorów pozytywnie.

"Ordynariusz tarnowski nie jest jedynym hierarchą, o którym mówi się, że współpracował z SB. Ale jest jak dotąd jedynym, który potrafił z tej sytuacji wyjść z twarzą. A przy okazji wskazał najprostszą drogę całemu polskiemu Kościołowi. Wystąpił o ujawnienie własnej teczki" - napisał Krzysztof Gottesman w komentarzu zamieszczonym w miniony piątek w dzienniku "Rzeczpospolita".

MONIKA KOWALCZYK

Autor: ea