Narciarze spoglądają w niebo
Treść
W oczekiwaniu na zimę
Narciarze i właściciele wyciągów z niecierpliwością czekają na ochłodzenie i opady śniegu. Gdyby wiosenna pogoda utrzymała się do świąt Bożego Narodzenia i sylwestra, byłaby to finansowa klęska dla ośrodków zimowych.
Przed rokiem w naszym regionie narciarze na stokach pojawili się już pod koniec listopada. Sezon trwał do kwietnia i był bardzo udany. W br. wydawało się, że będzie podobnie. Niedługo po Wszystkich Świętych nastąpiło gwałtowne ochłodzenie. Temperatura spadła do kilku stopni poniżej zera. Właściciele wyciągów zacierali ręce, przygotowywali armatki do sztucznego dośnieżania już pokrytym naturalnym puchem zboczy. Po kilku dniach ociepliło się i do dziś mamy pogodę jesienno-wiosenną.
- Dla nas z jednej strony to dobrze, a z drugiej źle - mówi prezes Ryterskiego Raju Stanisław Młyński. - Kiepsko, jeśli chodzi o Rytro. Tam wszystko mamy już gotowe na przyjęcie narciarzy. Jastrzębska Góra czeka na śnieg lub na mróz. Nawet bowiem bez opadów, jeżeli będzie kilka stopni poniżej zera, to trasy dzięki specjalnym urządzeniom pokryjemy śniegiem. Korzystnie - ponieważ nasza spółka Beskidzkie Stacje Narciarskie w Kasinie Wielkiej buduje kolejkę krzesełkową na Śnieżnicy. Aura do wykonywania prac ziemnych i budowlanych jest znakomita.
Podobnie mówi Ewa Chrobak z "Laskowej-Kamionnej". Tam także trwa montaż "krzesełka", które początkowo miało być uruchomione przed Bożym Narodzeniem, ale dziś można napisać, że stanie się to na początku stycznia. Na tydzień świąteczno-noworoczny zarezerwowano już dawno wszystkie 58 miejsc w hotelu. Brak śniegu w tym czasie, to byłby poważny problem.
Taką sama opinię wygłasza Teresa Hnatyszak z Wierchomli. Tutaj wigilię i sylwestra zamierza spędzić ok. 360 osób. Stacja narciarska jest przygotowana do najazdu miłośników białego sportu. Wyciągi są już po odbiorach technicznych, nic tylko śnieżyć i jeździć. Ale na razie to nie jest możliwe.
Dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Gorlicach Stefan Maryńczak informuje nas, że także na Magurze Małastowskiej wszystkie prace przed sezonem zostały już wykonane.
- Czekamy na zimę podobnie jak narciarze - mówi Stefan Maryńczak. - W końcu przecież musi nadejść. W takim klimacie żyjemy. W najbliższym czasie wyjaśni się sprawa dalszego prowadzenia naszej stacji. Rada Miasta Gorlice i Rada Gminy Sękowa podjęły uchwały w sprawie utworzenie spółki. My jako zakład budżetowy mamy wiele różnych ograniczeń. Powołanie samodzielnej firmy to dobry pomysł. Może łatwiej będzie znaleźć inwestorów, którzy pomogą rozwinąć działalność.
Do nowego sezonu przygotowują się też właściciele ośrodków w Krynicy-Zdroju, Tyliczu, Kamiannej, Suchej Dolinie, Szczawie, Lubomierzu, Koninkach i innych miejscowościach. Przedsiębiorcy z nadzieją spoglądają w niebo. Na razie jeszcze tragedii nie ma, ale jeżeli rzeczywiście nie będzie ochłodzenia i opadów śniegu przed świętami, to muszą się oni liczyć z dużymi stratami finansowymi.
Piotr Gryźlak, "Dziennik Polski" 2006-12-08
Autor: ea