Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nawiązanie do pięknych tradycji sokolstwa

Treść

Irena Styczyńska, Honorowy Obywatel Nowego Sącza - Zlot sądeczan? Coś cudownego. Antoni Malczak, Leszek Zegzda i Małgosia Broda podjęli wielkie wyzwanie. Tego typu inicjatywy są potrzebne jak chleb powszedni. Jeśli uczestniczę w koncercie muzycznym, spektaklu teatralnym, biorę udział w dyskusji, dotyczącej tzw. wartości wyższych, uświadamiam sobie z całą mocą, że naszym obowiązkiem jest przekazywanie pewnych dóbr duchowych młodym ludziom, bez względu na to, z jakim trudem to nam przychodzi. Nowe pokolenie powinno przejmować od nas pałeczkę. Dodatkową satysfakcję sprawia mi fakt, że zbliżające się spotkanie sądeczan wywodzi się z pięknych sokolskich tradycji. Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" pamiętam jeszcze z czasów przedwojennych. Co miesiąc w gmachu przy ul. Długosza odbywały się koncerty, wystawiano przedstawienia teatralne. Chłonęłam je z wypiekami na twarzy. Mama była nauczycielką, uwielbiającą książki. Wypożyczałam więc dla niej w bibliotece "Sokoła" różne dzieła, sama podczytując nie zawsze właściwe dla panny w moim wieku romanse. Cały zresztą Nowy Sącz był wówczas mocno z Sokołem związany. Prawie wszyscy liczący się w mieście ludzie utożsamiali się z ta organizacją. Lipiński, Barbacki, Kosiński, którego poznałam osobiście, wielcy patrioci... Nie zapomnę działaczy i sportowców, m. in. Adama Świerzba i Julka Zubka. Obcując z tymi osobami nie sposób było nie uczyć się miłości do ojczyzny. Jeśli tylko stan zdrowia mi na to pozwoli, przysłuchiwać się będę przynajmniej wykładom, ciesząc się, że zrodziła się idea, by patronowi zlotu Ryszardowi Kaczorowskiemu, ostatniemu prezydentowi RP na uchodźstwie przyznać tytuł Honorowego Obywatela Nowego Sącza. (DW) "Dziennik Polski" 20.07.07

Autor: aw