Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nerwy w roli głównej

Treść

Kolejarz Stróże - Orlęta Radzyń Podlaski 2-1 W nieoczekiwanie nerwowej atmosferze upłynęło trzecioligowe spotkanie Kolejarza z Orlętami. Przykro o tym pisać, ale spory wpływ na taki obrót sytuacji miała postawa sędziego zawodów. Trudno jednoznacznie stwierdzić, by młody arbiter z Katowic faworyzował którąś ze stron. Faktem jednak pozostaje, że wydał szereg niezrozumiałych werdyktów, a w pewnym momencie drugiej połowy stracił kompletnie panowanie nad sytuacją na płycie boiskowej. Efektem niekompetencji były nie tylko liczne (stanowczo zbyt liczne!) żółte kartki dla zawodników, ale i konieczność przedwczesnego zakończenia udziału w zawodach przez dwóch kluczowych graczy Kolejarza. Pierwszy z winowajców - Arkadiusz Bałuszyński "czerwień" ujrzał w przerwie spotkania za umyślne, zdaniem sędziego, kopnięcie piłki w jego asystenta. Zawodnik idzie w zaparte, że chciał jedynie podać futbolówkę rozjemcy, a okoliczność, że ta go trafiła, była wyłącznie zrządzeniem losu. Marek Gołąbek wyleciał z kolei z boiska, a właściwie ledwo z niego zszedł o własnych siłach, za "wiązankę" rzuconą pod adresem arbitra. Oto w jaki sposób całe zdarzenie opisuje sam zainteresowany: - Po rzucie wolnym na naszą korzyść ruszyłem do piłki i wówczas trafiony zostałem przez rywala, chyba celowo, pięścią w twarz. Przewróciłem się na murawę i nie bardzo kojarzę, co się później działo. W każdym razie z moich ust nie padło ani jedno obelżywe słowo pod adresem arbitra. Mówił natomiast coś do niego opatrujący mnie masażysta. Ale to nie on, lecz ja ujrzałem czerwoną kartkę. Prawda pewnie jak zwykle leży pośrodku, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że przynajmniej w jednym przypadku decyzja sędziego podjęta została zbyt pochopnie. Efekt nadwrażliwości pana Andrzeja Mrowca jest taki, że w środowym meczu z Wisłoką w Dębica, w ekipie Kolejarza z uwagi na nadmiar kartek nie będą mogli wystąpić nie tylko wymienieni Bałuszyński i Gołąbek, ale również Marcin Łukaczyński i, co jest chyba największym osłabieniem stróżan, Jano Frohlich. Nie lada orzech do zgryzienia będzie miał więc trener Mirosław Hajdo przy ustalaniu wyjściowej jedenastki. Dosadnie ocenił pracę sędziego w niedzielnym meczu Grzegorz Kogut, menedżer zespołu ze Stróż, który kilkanaście minut po zakończeniu zawodów powiedział "Dziennikowi Polskiemu": - Bezkarność sędziów jest przerażająca. Aż czasem odchodzi ochota od zabawy w piłkę nożną. Ci panowie robią, co im się żywnie podoba, za nic sobie mając wysiłek zawodników, reakcje kibiców, czy zainwestowane w dany klub pieniądze. To nie tylko problem Kolejarza. Przecież podobna przykrość spotkać może w każdym meczu i Sandecję, i każdą inną drużynę. Z tym fantem trzeba coś koniecznie, i to natychmiast, zrobić. Wypowiedź niedawnego piłkarza pozostawiamy bez komentarza. Słów kilka na temat sportowego aspektu onegdajszego meczu. Kolejarz udowodnił, że jego gracze tworzą dojrzały kolektyw. Przez kwadrans przyszło im grać w dziewiątkę przeciwko kompletowi rywali i właśnie w tym okresie to oni bliżsi byli podwyższenia rezultatu, aniżeli Orlęta doprowadzenia do wyrównania. Gdyby nie wspomniane osłabienie kadrowe, można byłoby śmiało zaryzykować stwierdzenie, że aktualny wicelider znajduje się już jedną nogą w barażach o drugą ligę. Bez kilku podstawowych graczy z pewnością trudniej przyjdzie jednak toczyć walkę o punkty w trzech pozostałych do końca rozgrywek spotkaniach. A rywali maja stróżanie naprawdę wymagających. Oprócz Wisłoki czekają na nich jeszcze drużyny rezerw Kolportera Korony Kielce oraz, niejako na deser, prawie pewnego już drugoligowca Motoru Lublin. Kto wie, czy ta zaplanowane na sobotę, 16 czerwca, na godz. 17 potyczka nie rozstrzygnie o losie zespołu z podgrybowskiej miejscowości w najbliższych kilku latach. Mecz odbędzie się w Stróżach. (DW), "Dziennik Polski" 2007-06-05 Kolejarz pod lupą Noty dla zawodników Kolejarza za ich niedzielny występ przeciwko Orlętom wystawia trener Mirosław Hajdo (zgodnie z regulaminem przyjętym przez "Dziennik Polski", zawodnikom usuniętym z boiska przyznajemy ocenę 0): Pyskaty 7, A. Basta 7, Frohlich 7, Gołąbek 0, Walęciak 7, Kowalski 7, D. Basta 7, Łukaczyński 7, Berliński 7, Trela 7, Chlipała 7, Bałuszyński 0. Wystąpili ponadto Drąg, Szczepanik i Łukasik, ale ich występ trwał zbyt krótko, by mógł zostać poddany ocenie.

Autor: ea