Nie było żadnego fałszerstwa
Treść
Z Antonim Macierewiczem, szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego, rozmawia Wojciech Wybranowski
Odtajniona przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego wersja Raportu z weryfikacji WSI różni się od tej przygotowanej przez komisję? Według "Dziennika", usunięto z niej przynajmniej dwa nazwiska, zmieniona została część tekstu. Również Andrzej Lepper sugerował istnienie jakichś nieprawidłowości czy fałszerstw.
- To absolutna bzdura.
Tak naprawdę większość mediów nie analizuje rzetelnie merytorycznej treści Raportu, ale zajmuje się podważaniem jego prawdziwości czy też dyskredytowaniem Pana osoby. Uważa Pan, że powodem może być strach przez ujawnieniem kolejnych nazwisk, kolejnych informacji?
- Nie ulega dla mnie wątpliwości, że są osoby i środowiska, które obawiają się tego, co może ujawnić komisja weryfikacyjna. Być może dlatego niektóre gazety, jak "Dziennik", wolą pisać nieprawdziwe informacje, bzdury o rzekomym fałszowaniu Raportu, zamiast się zastanowić, dlaczego przy milczeniu mediów Polska przez szesnaście lat bezkarnie mogła być infiltrowana przez rosyjski wywiad, a Wojskowe Służby Informacyjne mimo posiadania sygnałów, wiedzy o takiej działalności, nie podejmowały żadnych działań. Dzisiaj te same media, które milczały o udziale WSI w przestępczości paliwowej, w aferach gospodarczych próbują znaleźć jakieś pięciorzędne kwestie, by zdyskredytować Raport mówiący o takich aferach.
Pojawia się też zarzut pewnego rodzaju stronniczości przy przygotowywaniu Raportu. Wśród osób odpowiedzialnych za nieprawidłowości w działaniach WSI znaleźli się m.in. niemal wszyscy ministrowie obrony narodowej i szefowie WSI, z wyjątkiem szefów MON Jana Parysa i Romualda Szeremietiewa oraz szefa WSI gen. Tadeusza Rusaka.
- Generał Tadeusz Rusak to jedyny szef WSI do czasu ich rozwiązania, który podjął pewne działania w bardzo istotnych punktach. Nie wszystko udało mu się zrealizować, ale rzeczywiście miał plan wprowadzenia pewnych zmian w działalności Wojskowych Służb Informacyjnych. Natomiast jeśli chodzi o ministra Jana Parysa, to formułowanie zarzutów wobec osoby, która raptem sześćdziesiąt dni kierowała tymi służbami i w tym krótkim czasie zdołała już odwołać postkomunistycznego szefa WSI oraz podjęła próbę oczyszczenia tych służb, byłoby niepoważne.
Dziękuję za rozmowę., "Nasz Dziennik" 2007-02-20
Autor: ea