Nie chcą płacić konkurencji
Treść
Fiaskiem zakończyły się pierwsze mediacje władz miasta z prywatnymi przewoźnikami w sprawie przeniesienia miejsca odpraw ich autobusów z ul. Morawskiego na dworce PKS i MPK. Prywatni przewoźnicy nie chcą płacić przedsiębiorstwom komunikacyjnym za odprawy. Uchwałą walnego zgromadzenia Zrzeszenia Prywatnych Przewoźników Osobowych "Ziemia Sądecka" propozycję odprawiania się z Placu Dąbrowskiego odrzucono.
- PKS jest naszym konkurentem. Nie może być tak, że jedna firma podlega drugiej. Wysokość opłaty za odprawę autobusu z dworca PKS zaproponowana przez tę firmę była dla nas nie do przyjęcia. Poza tym w godzinach szczytu rywalizacja między PKS a prywatnymi przewoźnikami korzystającymi z tych samych peronów byłaby tak wielka, że okazałoby się to w konsekwencji niekorzystne dla klienta - uzasadnia Elżbieta Kaczmarczyk, prezes Zrzeszenia Prywatnych Przewoźników Osobowych "Ziemia Sądecka", w którym zrzeszonych jest 25 firm świadczących usługi transportowe.
Kwota, jaką sądeckim przewoźnikom zaproponowało do negocjacji przedsiębiorstwo PKS to 8 zł brutto za jedną odprawę dużego autobusu.
- Z naszej strony to oferta otwarta do negocjacji. Ale rozumiem, że dla prywatnych firm, które korzystają z przystanku na ul. Morawskiego za darmo, każda oferta będzie nie do przyjęcia - mówi Józef Jarecki, prezes Zarządu PPKS w Nowym Sączu. - Dla mnie, jako szefa przedsiębiorstwa z tej samej branży to irytujące. My ponosimy koszty odpraw, a zewnętrzne firmy korzystają z ul. Morawskiego za darmo. To nie jest w porządku - uważa prezes.
Andrzej Górski, dyrektor Wydziału Komunikacji i Transportu Urzędu Miasta Nowego Sącza: - Cena zaproponowana przez PKS nie jest wygórowana, ale bariera będzie trudna do przełamania. Prywatni przewoźnicy od siedmiu lat korzystają bezpłatnie z miejsca odpraw przy ul. Morawskiego. To są bardzo preferencyjne warunki, które można by zakwalifikować jako korzystanie z pomocy publicznej. I tak dłużej być nie może. Trudno się dziwić, że dla firm, które płacą, sytuacja jest nie do przyjęcia. Osobna kwestia, że PKS jest dla prywatnych przewoźników konkurencją, od której nie chcą być zależni. Gdyby zarządcą dworca przy Placu Dąbrowskiego było miasto, pewnie już mielibyśmy podpisaną umowę - komentuje.
Wkrótce skończy się dla przewoźników okres darmowego korzystania z ulicy Morawskiego, gdzie za zgodą miasta na własny koszt urządzili przystanek. Przewoźnicy jednak oczekują od władz Nowego Sącza propozycji alternatywnych dla dworca PKS.
Jednocześnie nie akceptują zaproponowanego im nowego miejsca odpraw przy Bulwarze Narwiku. Główny powód to gorsza dostępność tego miejsca dla klientów. Ulica Morawskiego jest tuż przy dworcu PKS.
Dyrektor Górski zapowiada kontynuację rozmów. Chciałby rozwiązać problemy komunikacyjne w wakacje, kiedy wszyscy przewoźnicy jeżdżą mniej z powodu zawieszenia kursów szkolnych.
W Nowym Sączu ogółem zarejestrowanych jest ponad 30 prywatnych firm świadczących usługi transportu osobowego. Wszyscy przewoźnicy (łącznie z PKS i MPK) przywożą i wywożą z miasta dziennie 50 tys. osób. Z blisko tysiąca kursów w ciągu dnia, ponad połowę świadczą firmy prywatne. (MONK), "Dziennik Polski" 2007-06-08
Autor: ea