Przejdź do treści
Przejdź do stopki

Nie jesteśmy artystyczną prowincją

Treść

Antoni Malczak dyrektor Małopolskiego Centrum Kultury "Sokół", organizator Międzynarodowych Festiwali Sztuki Wokalnej im. Ady Sari: Nie jestesmy artystyczną prowincją

W Polsce jest niewiele konkursów wokalnych, a i te, które są miewają finansowe kłopoty. Jak to się dzieje, że Konkurs Ady Sari trwa i cieszy się tak dobrą renomą nie tylko wśród jurorów, ale i uczestników, którzy przyjeżdżają do Sącza po kilka razy, by wziąć w nim udział?



- Cieszę się, że konkurs ma taką opinię. A jak to się dzieje? Przy jego organizacji pracuje doświadczony, sprawdzony zespół, który przygotował wiele imprez - to nie jest jedyny festiwal, który robimy, bo w ciągu roku takich przedsięwzięć - może nie na taką skalę - mamy około dwudziestu. Doświadczenie więc procentuje. Poza tym staram się w swoich pracownikach wytworzyć postawę życzliwą dla innych - od tego należy zacząć. Trzeba zrozumieć potrzeby osób przyjeżdżających tutaj, szczególnie na konkurs, bo dla nich to bardzo ważne przeżycie i musimy im pomóc, na ile to tylko możliwe.

To niezwykłe, że w każdej edycji festiwalu uczestnicy podkreślają życzliwość nie tylko jurorów, ale i organizatorów. Nie odczuwają tej całej machiny organizacyjnej, a w końcu taką trzeba uruchomić, by zrobić konkurs o międzynarodowej renomie.

- Jest duża różnica między dużym ośrodkiem miejskim, a mniejszym, jakim jest Nowy Sącz. Tu jest inny klimat. Duży ośrodek, jak Warszawa, Kraków Poznań inaczej funkcjonuje, tempo życia jest inne i to się odczuwa. W nowosądeckim klimacie, w otoczeniu przyrody, ludzie też inaczej się zachowują - to taka ogólna refleksja. Z drugiej strony najlepiej, jak goście nie czują, że gospodyni jest zdenerwowana. Trzeba tak organizować festiwal, by problemy - które oczywiście są - nie wychodziły na zewnątrz. Goście nie powinni odczuwać, że coś się nie udaje, czy jest jakieś zamieszanie - to nasza sprawa, nie ich.

Nowy Sącz to może i mniejszy ośrodek, ale jednak pieniądze na organizację takiego przedsięwzięcia muszą być porównywalne. Wiemy, jakie były problemy z organizacją Konkursu Moniuszkowskiego, który długo nie miał potwierdzonych funduszy.

- To, co pani Maria Fołtyn przeżywa jest również i naszym udziałem. Pieniądze na takie imprezy są bardzo późno przyznawane. Wnioski do programów operacyjnych ministerstwa kultury składaliśmy w tamtym roku, a decyzja podjęta była w kwietniu. Co mają więc robić organizatorzy, którzy robią festiwale w kwietniu lub maju, nie wiedząc czy w ogóle będą mieli na nie środki? Rozumiem ból Marii Fołtyn, która organizowała konkurs w kwietniu i nie miała decyzji. Ale z drugiej strony Międzynarodowy Konkurs Moniuszkowski dostał 900 tysięcy złotych dotacji, a ja dostałem na Międzynarodowy Konkurs Sztuki Wokalnej im. Ady Sari - 60 tysięcy. I Nowy Sącz - muszę powiedzieć z goryczą - został potraktowany jak prowincja. Nie jesteśmy artystyczną prowincją, ale decydenci, niestety, tak nas traktują. Nie sądzę, że jest aż taka różnica w poziomie tych konkursów, jakby wskazywał taki rozdział funduszy.

Poziomem trudno te konkursy aż tak rozróżniać, ale może, skoro Nowy Sącz po raz kolejny udowadnia, że może za taką sumę zorganizować znaczący festiwal, to nie trzeba mu większych pieniędzy?

- Być może powinienem był odwołać ten festiwal, bo dostałem za mało pieniędzy. Ale taka postawa prowadzi donikąd. Bardzo jestem ciekaw, kto ocenił w ministerstwie nasz wniosek na tak dużo gorszy od warszawskiego. To skala problemów, z którymi musimy się uporać, starając się, by nie zaszkodziły konkursowi. Na konkurs w maju w 2003 roku środki z ministerstwa kultury na nagrody przyszły w lutym następnego roku i musiałem sobie jakoś z tym poradzić. Teraz też podobnie - festiwal kosztuje 400 tysięcy, a z ministerstwa dostałem 60 tys. Chcę jednak wszystkich uspokoić, że nagrody będą wypłacone jak należy, choć ogromnym wysiłkiem.

Takie informacje dziwnie brzmią w kontekście tego, że ministerstwo kultury jest głównym patronem Festiwalu...

Pozostawiam to bez komentarza.

Rozmawiała Adrianna Ginał, "Dziennik Polski" 2007-05-25



Autor: ea